600 views
Jak tak patrzę na te reakcje i histerię, która wybuchła po prawej stronie to włos się jeży na głowie. Gdyby narodowcy rządzili tym krajem, to by tu kamień na kamieniu nie został. Tutaj nie chodzi już nawet o tę ustawę i stosunki z Izraelem, tutaj po prostu widać kto zachowuje się jak dziecko i zamiast prawdziwej realpolitik preferuje groteskowe unoszenie się honorem w wersji Korei Północnej lub jakiejś bananowej republiki. Narodowcy urzeczywistnieniem swoich romantycznych wizji wypowiedzenia wojny wszystkim liczącym się dookoła rzuciliby nas na pożarcie Putinowi. Co prawda spoglądając na Zachód chce się rzygać, ale nadal daleki jest on od tej przerażającej patologii zza naszej wschodniej granicy. Polski narodowiec nie patrzy na Unię jak na krowę którą należy doić ile wlezie. Patrzy na nią i chce ją bezmyślnie zarżnąć, zupełnie nie licząc się z konsekwencjami jakie z tego by wynikły. Dojrzała polityka nie polega na manifestowaniu nienawiści, a na umiejętnym skrywaniu jej i trzymaniu drugiej strony w ciągłej niepewności. Dobry polityk to pragmatyk, który nie zamyka się w ramach ideologicznych i sprawnie balansuje między jedną stroną a drugą. Dobry polityk trzymając w garści słaby argument nie dąży do konfliktów, a do porozumienia. Trzymając mocny argument szuka sojuszników i wywiera naciski. Kiedy wie że jest pozbawiony szans - nie szarżuje i zgadza się na zakończenie sporu. Kiedy wie, że jest wyżej oponenta - podaje mu dłoń, ale nie ciągnie go na swój szczebel. Dobry polityk nigdy też nie prowokuje do bezmyślnych konfliktów, po których spada jeden szczebel niżej. Rządy narodowców byłyby dla nas gigantyczną tragedią. Dopóki w tych środowiskach dominuje ta prymitywna emocjonalność i sentyment za przedwojenną mapą świata - dopóty nie wolno traktować ich poważnie. Uwierzcie, oni są tak bardzo pyszni, głupi, dumni i ograniczeni, że nawet wzorce pragmatyzmu pokroju Orbana nie chciałyby podać im ręki, a w kryzysowych sytuacjach wypięłyby się do nich tyłem. [dwk]
thumb_up15thumb_down12repeat1chat_bubble20