Za okładkę. Co robią na niej osoby, które nie miały kontaktów "męsko-damskich" z Izabelą Pek, lecz znalazły się na jedynce w towarzystwie posła Pięty, "Czarnej Pantery" oraz sugestywnego tytułu "komu zaszkodzi"? Nie bardzo wiedzą to nawet współautorzy artykułu. Bronią się, że to nie oni projektowali okładkę oraz że nieporozumienia "świadczą o czytelnikach, którzy nie czytali tekstu, a wyciągają wnioski." Z lektury dowiadujemy się, że Izabela Pek od dawna próbowała wejść na salony, a metodą było m.in. robienie selfie ze znanymi osobami i publikowanie ich w internecie. Sfotografowała się m.in. z ówczesnym kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą, a innym razem z Tomaszem Lisem. I tak okazuje się, że tygodnik zamienia okładkowe "zaszkodzenie" w jedynie ewentualne "kłopoty wizerunkowe". Co z Patrykiem Jakim? Współautor artykułu opublikował tweeta, w którym informuje: "W artykule nie piszemy o panu wiceministrze". NZG - zobacz więcej na twitter.com/NZGoebbelsa źródło: tygodnik „Wprost”, wydanie papierowe, 23/2018 https://twitter.com/szachmad/status/1003235482233376768 https://twitter.com/szachmad/status/1003286038121517056