Niby walczą o wolność... a jednocześnie promują bycie zakagańcowanym. Komu więc tak naprawdę służą? Przypomina to sytuację z lat 20. XX wieku... W tamtych czasach palili praktycznie tylko faceci, bo palenie było uznawane za niekobiece. Dla koncernów tytoniowych był to niekorzystny stan rzeczy... kobiety - tyle potencjalnych klientów... Jak je zachęcić do palenia? Ekspert od marketingu pracujący dla kocernów tytoniowych wpadł na pomysł, aby zrobić kampanię reklamową z zaciągającymi się papierosami aktorkami i z przekazem: "co będziecie nam zabraniać?". Czyli utożsamiono papierocha z wyzwoleniem, z wolnością. Niezła sprzeczność - nałóg z którego bardzo ciężko się wyzwolić utożsamiono z wolnością, a feministki i ciągnięte przez nie w dół kobiety to łyknęły i zaczęły masowo palić. I tamte kobiety jeszcze z siebie zadowolone i dumne, że palenie kupionych od koncernów tytoniowych papierochów to "walczenie o wolność!" Teraz osobniki tego samego typu chcą by z wolnością utożsamiano również kagańce - dokładnie tak jak chce tego nakazujący ludziom nosić kagańce Kaczyński. I te kobiety jeszcze z siebie zadowolone i dumne: "walczymy o wolność!" [facepalm] --- #feminizm feministki

thumb_up5thumb_downchat_bubble2