Kanada jest doskonałym laboratorium do testowania efektywności przepisów regulujących sprzedaż i posiadanie broni palnej, ponieważ zaczynała od pobłażliwej i nieinwazyjnej legislacji, skończyła zaś w miejscu, o którym marzą dzisiaj wszyscy zwolennicy “zdroworozsądkowych” restrykcji w Ameryce. Czy metodyczna rozbudowa biurokracji i systemowego nadzoru nad właścicielami broni wpłynęła na poprawę bezpieczeństwa kanadyjskich obywateli? Czy warto było wydawać pieniądze na ten cel? W skrócie: 🔸Przeanalizowałem wszystkie opublikowane prace naukowe w przedmiotowym temacie. Dwie spośród nich wykazały, że reglamentacja broni mogła wpłynąć na obniżkę wskaźników zabójstw. Problem w tym, iż jakość tej pierwszej jest katastrofalnie zła (Bridges, 2004), natomiast w drugim przypadku autorzy otrzymali zupełnie aberracyjne wyniki (Leenaars & Lester, 2001), które w świetle innych badań są po prostu błędne. 🔸W najbardziej realistycznym wariancie ograniczenia w dostępie do broni nie przyniosły w Kanadzie ŻADNYCH korzyści rozumianych jako redukcja zabójstw czy rozbojów. W wariancie najgorszym - mogły spowodować wzrost liczby popełnianych napadów - nawet o kilkanaście tysięcy przypadków w ciągu piętnastu lat od wdrożenia pierwszej ustawy. 🔸Po masakrze w budynku Politechniki w Montrealu przedstawicielki ruchów feministycznych argumentowały, że dodatkowe obostrzenia pomogą uratować wiele kobiet przed przemocą z rąk uzbrojonych mężczyzn. Nie istnieją żadne dowody na to, iż wprowadzone w latach 1991 i 1995 restrykcje przełożyły się na redukcję kobiecych ofiar zabójstw. 🔸Bezprecedensowa ewaluacja statystyk przestępczości po obu stronach granicy kanadyjsko-amerykańskiej wykazała, że po uśrednieniu NIE MA RÓŻNICY w poziomie morderstw między sąsiadującymi ze sobą stanami i prowincjami. Link: https://www.hoplofobia.info/reglamentacja-broni-palnej-i-wskazniki-przestepczosci-w-kanadzie/