,,To nie jest zdjęcie ze żniw. Kopacze z Wólki Okrąglik i sąsiednich wsi pozują do wspólnej fotografii z milicjantami, którzy zatrzymali ich na gorącym uczynku. W chłopskich kieszeniach były złote pierścionki i żydowskie zęby. U stóp siedzących ułożone czaszki i piszczele..." Takim opisem opatrzyła ,,Wyborcza" zdjęcie z kolejnego antypolskiego paszkwilu, opublikowanego kilka lat temu. Chodziło o Polaków szukających złota wśród ofiar obozu zagłady w Treblince. Oczywiście ochoczo sięgnął po tę fotkę Żyd Gross w swojej antypolskiej książce. Jego książkę przeczytały tysiące ludzi na całym świecie, rozpisywały się o niej i zachwycały się jej antypolską wymową największe światowe media. Nie muszę dodawać, że lewicowe. Nagle jednak kilku dziennikarzom się zachciało. Zachciało im się zbadać ten wątek. Okazało się, po sprawdzeniu archiwów, że w dniu, w którym rzekomo miało dojść do profanacji zwłok i zrobienia tego zdjęcia ,,cmentarnym hienom", 4 marca 1946, na tym terenie były PRZYMROZKI, a na rzekach - zatory lodowe. Temperatura w okolicach zera. Tymczasem ludzie widoczni na fotografii pozują w lekkich, letnich wdziankach, niektórzy - na bosaka. Nie wiem jak Gross albo Michnik, ale ja zimą na bosaka nie chodzę. Co więcej, dziennikarze dotarli do osoby, która przekazała ,,Wyborczej" tę fotografię i znała osobę, która była świadkiem sytuacji widocznej na zdjęciu. Co się okazuje? Ludzie widoczni na zdjęciu to nie pazerni bandyci przyłapani - jak twierdzi żydowska gazeta dla Polaków - na rozgrzebywaniu grobów w poszukiwaniu złota, lecz ludzie, którzy zostali zebrani przez służby mundurowe do uporządkowania szczątków na terenie dawnego obozu. Do plądrowania mogił faktycznie dochodziło (w każdym kraju na świecie dochodzi do takich patologii), ale akurat TO zdjęcie okazało się tylko bezczelną, chwilową propagandą. Skutecznym narzędziem do manipulowania historią. Po ujawnieniu tych faktów, dziennikarze ,,Wyborczej" - ci sami, którzy tonem ostatecznym i mentorskim opublikowa...