Mindsowicze - zróbcie hałas! <3 Nie bójcie się pisać komentarzy, rozbujajmy tę łajbę, pokażmy innym, że na tej planecie jest życie! Im częściej będziecie pisać, tym więcej będę wrzucał na Mindsa. :) (Ale po weekendzie). --- Witamy w świecie dorosłych zlepków komórek! 🙂 I od razu taka ciekawostka z okazji urodzin. Czy wiesz, że nie miałabyś okazji ani świętować tego dnia, ani złożyć tego podpisu, gdybyś nie miała okazji się urodzić? Poważnie! To nie jest jakaś prawicowa teoria spiskowa, tylko naukowo udokumentowany fakt! Byłby, cholera, jeden podpis mniej...! 😮 Zdajesz sobie z tego sprawę, Martynka? Zdziwiłabyś się ilu przyszłych wyborców traci swoje prawo do głosowania na lewicę już na etapie kliniki aborcyjnej. Ileż to straconych podpisów, ileż to zmarnowanych petycji...! Taki potencjał...! A z okazji urodzin życzę ci wszystkiego najlepszego - czyli jak najmniej lewicowego.

thumb_up124thumb_downchat_bubble33

More from RazProzaRazRymemWalczymyZAntypolskimRezimem

Witam szanownych Mindsowiczów po długiej przerwie. :) Dużo wskazuje na to, że będziemy teraz w kontakcie o wiele częściej. Jesteście tu ze mną? :D --- Cześć! Chcielibyście odwiedzić skwer błogosławionego George'a Floyda w Minneapolis? Hola hola, nie ma tak łatwo, najpierw trzeba zastosować się do paru poleceń. Przede wszystkim najpierw upewnijcie się, czy nie jesteście biali. Bo dla białych zasady wstępu są inne niż dla reszty. Oto przykazania wyznaczone konkretnie wobec białych odwiedzających. ,,Nie skupiaj się na sobie. Przychodzisz żeby słuchać, uczyć się, opłakiwać i doświadczać. Pamiętaj, że jesteś tu po to żeby wspierać, a nie po to żeby być wspieranym." ,,Upewnij się, czy twój ton i sposób w jaki się poruszasz wspierają twój obowiązek nieskupiania się na sobie." ,,Zastanów się czy chcesz robić zdjęcia i publikować je. Nie rób zdjęć innym bez ich zgody." ,,Jeśli zauważysz innych białych ludzi, którzy sprawiają problemy, weź na siebie ciężar interwencji, żeby odciążyć czarnych od tego zadania." Jako biały człowiek bardzo dziękuję za ten szczegółowy regulamin. I za łaskawe pozwolenie mi na odwiedzeniu waszego skwerku. Z zaproszenia wprawdzie nie skorzystam, ale w ramach podziękowania mam dla was zaproszenie rewanżowe. Wpadnijcie kiedyś do nas, do Warszawy, odwiedzić grób licealisty Emila Barchańskiego. To był naprawdę dobry chłopak, polubilibyście go - nie ćpał, nie przystawiał pistoletu do brzucha ciężarnej kobiety, nie grał w pornolach. Świetny gość. Znaleziono go utopionego w Wiśle tuż przed tym, jak miał składać zeznania przeciwko funkcjonariuszom SB. Termin procesu był już ustalony, ale Emil utopił się w Wiśle, choć jak opowiadała jego mama - panicznie bał się zbliżać do wody, kąpał się jedynie w łazience. Emil był nękany za swoje antykomunistyczne poglądy i za pragnienie życia w wolnej Polsce, był rzeczywistą - a nie urojoną - ofiarą systemowego prześladowania. Walczył z komunizmem - czyli z ideologią zapoczątkowaną przez marksizm. Przez ten sam marksizm, na który dziś powołują się założycielki ruchu Black Lives Matter. Przyjedźcie więc odwiedzić grób licealisty, który zginął od tego, co wy próbujecie ZNOWU narzucić światu siłą. Nie będę wam narzucał żadnych regulaminów odnośnie koloru skóry, w przeciwieństwie do was gardzę zarówno nazizmem jak i komunizmem, wy bierzecie najgorsze cechy od obu tych totalitarnych ustrojów i tworzycie nowego mutanta. Nie będę wam pisał co wam wolno robić przy grobie Emila, czy wolno robić zdjęcia, jak się poruszać ani jakim tonem mówić. Po prostu nie zachowujcie się jak skończeni idioci - jeśli chcecie, złóżcie kwiaty lub zapalcie znicz. Oddajcie się chwili refleksji nad losem tego chłopaka. I nad losem, który chcecie zgotować światu.

6.87k views · Apr 22nd

Amerykański magazyn ,,Billboard" zbiera dane o najchętniej słuchanych, kupowanych i emitowanych utworach, to taki miernik i wyznacznik tego, co jest aktualnie najbardziej popularne. I tak na przykład w 1984 numerem jeden był swego czasu utwór Phila Collinsa, w którym śpiewał on: ,,Jak możesz tak po prostu mnie zostawić, kiedy ja mogę jedynie przyglądać się jak odchodzisz, przecież dzieliliśmy ze sobą cierpienia i radości, jesteś jedyną, która mnie naprawdę poznała". W 1987 swoje wielkie chwile miał zespół Starship, śpiewający w radiowym przeboju: ,,Kiedy jesteśmy razem, chciałbym oddać ci wszystko, niech mówią, że jesteśmy szaleni, nie obchodzi mnie to. Podaj mi rękę, nie oglądaj się za siebie, i niech się wali cały świat a my sobie poradzimy, jeśli będziemy razem. Możemy zrealizować to marzenie wspólnie, nic nas nie powstrzyma". Dwa lata później świat zachwycił się utworem zespołu Mike & The Mechanics, i opowieścią o tym, że z ważnymi słowami nie warto czekać zanim będzie za późno, żeby je wypowiedzieć. ,,Nie było mnie w domu tego dnia, kiedy zmarł mój tata a ja nie zdążyłem powiedzieć mu tego wszystkiego co miałem mu do powiedzenia. Chyba zrozumiałem go później, kiedy sam zostałem ojcem. Żałuję, że nie mogłem mu tego powiedzieć, kiedy żył" W 1993 roku królowała Whitney Houston, która długo nie chciała zejść z pierwszego miejsca zestawienia Billboardu, a śpiewała w znanym hicie tak: ,,Gdybym została, stanowiłabym jedynie przeszkodę na twojej drodze więc odejdę, ale wiem, że będę o tobie myślała na każdym kroku i zawsze będę cię kochać". W 1998 roku szaleni rockowcy z Aerosmith zdobyli się na kawałek o szaleńczej miłości, i opanowali listy przebojów śpiewając tak: ,,Mógłbym nie spać całą noc tylko po to, żeby słuchać twojego oddechu i patrzeć jak uśmiechasz się przez sen. Nie chcę zamykać oczu, nie chcę zasypiać, bo tęskniłbym za tobą i nie chcę nic przegapić. Bo nawet kiedy śnię o tobie, nawet najpiękniejszy sen nie sprawi, że przestanę za tobą tęsknić". I wtedy przyszedł rok 2020. I numerem 1, najczęściej słuchaną i kupowaną piosenką, stał się utwór afrorapera: ,,Jedziemy, nowe Lamborghini, pierdolić radiowóz. Mam przy sobie pistolet, jakbym był glinarzem. To nie jest gitara, suko, to jest pistolet." Następnie inna afroidolka młodzieży, Nicki Minaj, wraz z jakimś raperem o nicku zlepionym z literek i cyferek, dotarli na szczyt muzycznych trendów utworem z fragmentami następującej poezji: ,,Jea! Podoba jej się jak rzucam forsą. Je, je, je! Ciągle wydaję mnóstwo kasy, je, je, je! Wydaję forsę na tę dupę. Je, je, je! Opony w moim Mercedesie powodują, że jej koleżanki zgadzaja się na je**nie. Obiecałem jej, że dostanie perfumy jeśli pozwoli moim przyjaciołom żeby ją wyru****. (zaczyna śpiewać Nicki Minaj): Wiem, że mnie nie lubicie, chcecie ze mną walczyć, ciągle przeglądacie mojego Instagrama ale nie chcecie dać mi lajka. On jest niewolnikiem mojej cipki, ja jestem jego właścicielką. Jest bardzo mokra, powiedziałam mu: siorbaj ją jak makaron." No i największy przebój tego roku, piosenka ,,WAP" (,Mokra cipka"), w wykonaniu Cardi B. Zapytaj o nią dowolnej polskiej nastolatki na ulicy - prawie każda ją zna. A leci to tak. ,,K**wy w domu, jest trochę k**ew w domu. Pier**lisz się z mokrą cipką, przynieś wiadro i mopa. Połóż tę cipkę prosto na swojej twarzy, przeciągnij po niej nosem jak kartą kredytową. Wskakuję na niego, chcę ujeżdżać. Ćwiczę mięśnie Kegla". Potem podmiot liryczny informuje jeszcze, że chce się krztusić i dławić, jest dużo o obciąganiu, a pod koniec autorka zdobywa się na niespodziewane wyznanie, że jest ,,zboczoną suką". A i tak zacytowałem tylko najgrzeczniejsze fragmenty tej piosenki. Nie zrozumcie mnie źle, zboczonych suk (obojga płci), promujących najgorsze ku******o dla największej patologii, nie brakuje od lat, takie kawałki to żadna nowość. Problem polega na tym, że takie kawałki wydostały się gdzieś z undergroundu, gdzie onanizowali się do nich dojrzewający chłopcy ze slumsów - i przedostały się NA SAM SZCZYT muzycznych trendów. Ta prostaczka o manierach portowej prostytutki ma na koncie nagrody Grammy, MTV i Billboarda. Magazyn ,,Time", który ogłosił rozchwiana emocjonalnie Gretę ,,człowiekiem roku", umieścił Cardi B na liście... stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. To nie żart. Nad jej piosenką o mokrej cipce rozpływają się wielkie i uznawane za prestiżowe (!) media, takie jak wspomniany ,,Time", The Guardian i całe rzesze innych. To muzyka promowana przez media. Na zdjęciu - Cardi B ze swoimi fanami. Takie ,,piosenki" mają gigantyczny wpływ na sposób odbierania świata przez pokolenie dzisiejszych nastolatków. Takie utwory WYCHOWUJĄ dziś młodych ludzi, co można było ostatnio zobaczyć na ulicach, gdzie oprócz normalnie protestujących były całe tłumy prymitywnych, odmóżdżonych zombie potrafiących tylko drzeć japę i prześcigać się w tym kto rzuci bardziej wulgarne i patologiczne hasło. To się nie bierze znikąd. Piosenki o ssaniu ku**sa, siorbaniu cipki i rzucaniu banknotami, jak małpa w klatce - promowane w mediach i oklaskiwane przez ludzi kształtujących sposób myślenia pokolenia stanowiącego przyszłość świata - nie potrafię udawać, że to nie jest ogromny problem. I nie potrafię udawać, że to się dzieje przypadkiem, że to nie jest realizacja planu który ma czynić kolejne pokolenia jeszcze głupszymi, jeszcze bardziej tępymi, jeszcze łatwiejszymi do urabiania ich, sterowania ich emocjami i wykorzystywania ich politycznie, jeszcze bardziej prymitywnymi, zwierzęcymi, odczłowieczonymi, pozbawionymi jakichkolwiek wartości głębszych od tego co mieści się w mokrej cipce albo portfelu. Bagatelizując problem, sami sobie sramy na grób cywilizacji, z której się wywodzimy. W 2026 roku, numerem 1 na świecie będzie utwór: ,,Swędzi mnie psiocha niech mnie ktoś podrapie bo zwariuję wyrzucę kota za okno bo potrzebuję wrażeń nie bawiłam się tak dobrze od ostatniej aborcji". Na słuchanie takiej muzyki będą skazane wasze dzieci i wnuki, a nawet jak uda wam się wyrobić w nich gust muzyczny i kulturowy idący pod prąd współczesnym trendom - takiej muzyki będą słuchały jej koleżanki z klasy, mające ogromny wpływ na ich światopogląd. A w 2031 to już pójdzie łatwo. Hitem numer 1 będzie piosenka: ,,Dupa dupa cipa dupa ch** ch** gówno cipa dupa zamknij mordę suko o tak, mówię ci dupa zarzygałem zlew gówno cycki". A postępowi recenzenci muzyczni z lewicowych mediów i tak dopatrzą się w tym sztuki i odkryją w tym kawałku drugie dno.

18k views · Nov 27th, 2020

Z ciekawości postanowiłem sobie sprawdzić, w ilu ostatnich odcinkach programu Tomka Lisa (tych dotyczących konkretnie polityki a nie koronawirusa czy sportu), nie zaprosił nikogo z komunistyczną przeszłością, albo chociaż pochodzącego z komunistycznej familii. Od razu mówię, że skupiam się dziś tylko na tym aspekcie z życiorysu zapraszanych przez Lisa gości. W najnowszym wydaniu, obok legĘdarnej przez duże ,,Ę" Marty Lempart wystąpił - the one and only - Lech Wałęsa. Tajny Współpracownik ,,Bolek". Poprzedni odcinek - Michał Kamiński, dziadek w PZPR. Poprzedni odcinek - Michał Boni. Dla ciebie Michał Boni, dla komunistycznej SB - tajny współpracownik ,,Znak". Przyznał się do podpisania deklaracji o współpracy, po wielu latach bezczelnego okłamywania opinii publicznej i wypierania się tego faktu. Nie zatrzymujemy się, lecimy dalej. Poprzedni odcinek - w programie obok wielkiej autorytetkini od spraw politycznych, Manueli Gretkowskiej - Marek Borowski. Kajał się o przyjęcie do PZPR aż 2 razy, pozostał w niej do końca, działał też w Związku Młodzieży Socjalistycznej. Syn Arona Bermana (znanego potem jako Wiktor Borowski), działacza Komunistycznej Partii Polski, oficera politycznego Ludowego Wojska Polskiego, wieloletniego zastępcy redaktora naczelnego ,,Trybuny Ludu". Poprzedni odcinek - Roman Kuźniar, opisywałem go wczoraj, to ten który często gości na kanapie w TVN obok szkolonego na kursach GRU w Moskwie Marka Dukaczewskiego. Kuźniar starał się o angaż w PZPR, a w SB został zarejestrowany jako kontakt operacyjny. No to może wreszcie na jakiś pierwszy odcinek bez żadnego PZPR-u, ani bez wychowania w PZPR-owskich tradycjach? A gdzie tam. Kumulacja. Tuleya (jego matka kilka dekad służyła wiernie Polsce Ludowej najpierw w MO, potem jako tajny współpracownik SB, a ojciec doktoryzował się w Moskwie), Wojciech Mann (jego ojciec po wojnie odsiadywał wyrok ,,za kolaborację z nazistami" - był kierownikiem graficznym w niemieckiej gadzinówce propagandowej dla okupowanych Polaków), i jeszcze Aleksandra Dulkiewicz tak w ramach bonusu (bo do naszych dzisiejszych kryteriów akurat nie pasuje, przy całej jej szkodliwości dla Polski). Następny odcinek. Ryszard Schnepf. Syn żydowskiego komunisty Maksymiliana Schnepfa, żołnierza Armii Czerwonej (!!!) i Ludowego Wojska Polskiego, brał udział w ,,obławie augustowskiej", cytuję za wikipedią: ,,mającej na celu rozbicie i likwidację oddziałów podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego w rejonie Suwałk i Augustowa. Obława augustowska nazywana jest niekiedy „Małym Katyniem”. Po wojnie - ojciec gościa Tomasza Lisa dyrektorował sobie w Żydowskim Instytucie Historycznym. Można się fajnie ustawić w życiu? Poprzedni odcinek - wreszcie przerwa. Ale bardzo krótka, bo już w następnym - jego ekscelencja Włodeeeeeek Ciiimoooszewicz! No bo przecież kogóż innego, jak nie gościa który najlepsze lata życia spędził w Związku Młodzieży Socjalistycznej i PZPR (a SB zarejestrowała go jako kontakt operacyjny) mógłby zaprosić do swojego programu miłujący demokrację, antykomunistyczny dziennikarz Tomasz Lis... Jak nie wiecie kim był i co wyprawiał ojciec Włodka - poczytajcie. Ja tu dzisiaj skrótowo. A i we wcześniejszych odcinkach z ostatnich tygodni i miesięcy rzadziuchno się zdarzało, żeby Tomek nie zaprosił kogoś z taką piękną przeszłością, lub wychowanego w domu z takimi pięknymi, czerwonymi tradycjami. Bo jest i nasz żydowski przyjaciel Aleksander Smolar z piękną kartą w Związku Młodzieży Socjalistycznej i PZPR (a poczytajcie o jego starym, Herszu Smolarze - tam to dopiero się dzieje!), jest i Rafał ,,Prawie Prezydent" Trzaskowski (wychowany przez mamę zarejestrowaną w SB jako TW), jest i Andrzej Rzepliński (PZPR), jest i Janusz Palikot (oboje rodzice w PZPR), jest i Adam Michnik (legendarnego Ozjasza Szechtera i braciszka Stefana, kata polskiego podziemia antykomunistycznego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać?), jest i Agnieszka Holland, córka innego żydowskiego komunisty, uffff.... ta lista się kiedyś kończy?! A jakby komuś było jeszcze mało, to już nie w swoim programie, ale w zwykłym wywiadzie dla Newsweeka, Tomek dał się jeszcze wygadać Leszkowi Czarneckiemu, biznesmenowi, który przyznał, że podpisał zobowiązanie do współpracy z komunistycznymi służbami (prawdziwego zakresu tej współpracy pewnie nigdy nie poznamy). W związku z tym wszystkim, pytanie nasuwa się samo. Czy naprawdę w tej całej michnikowskiej części antypisu, jest AŻ TAK ciężko o znalezienie do programu ekspertów nie służących komunie albo nie wychowanych w komunistycznym domu?! Oj bo jeszcze ktoś na tej podstawie jakieś zbyt pochopne wnioski wyciągnie, nie daj panie Marksie...! Teraz to już tylko kwestia czasu, kiedy wreszcie obóz III RP ,,odmrozi" biednego, zapomnianego esbeckiego konfidenta Lesława Maleszkę, w wolnej Polsce - felietonistę ,,Gazety Wyborczej". On na pewno też już przebiera nóżkami by pokrzyczeć w obronie starych układów i tylko czeka na sygnał! ❤

12.12k views · Nov 27th, 2020

More from RazProzaRazRymemWalczymyZAntypolskimRezimem

Witam szanownych Mindsowiczów po długiej przerwie. :) Dużo wskazuje na to, że będziemy teraz w kontakcie o wiele częściej. Jesteście tu ze mną? :D --- Cześć! Chcielibyście odwiedzić skwer błogosławionego George'a Floyda w Minneapolis? Hola hola, nie ma tak łatwo, najpierw trzeba zastosować się do paru poleceń. Przede wszystkim najpierw upewnijcie się, czy nie jesteście biali. Bo dla białych zasady wstępu są inne niż dla reszty. Oto przykazania wyznaczone konkretnie wobec białych odwiedzających. ,,Nie skupiaj się na sobie. Przychodzisz żeby słuchać, uczyć się, opłakiwać i doświadczać. Pamiętaj, że jesteś tu po to żeby wspierać, a nie po to żeby być wspieranym." ,,Upewnij się, czy twój ton i sposób w jaki się poruszasz wspierają twój obowiązek nieskupiania się na sobie." ,,Zastanów się czy chcesz robić zdjęcia i publikować je. Nie rób zdjęć innym bez ich zgody." ,,Jeśli zauważysz innych białych ludzi, którzy sprawiają problemy, weź na siebie ciężar interwencji, żeby odciążyć czarnych od tego zadania." Jako biały człowiek bardzo dziękuję za ten szczegółowy regulamin. I za łaskawe pozwolenie mi na odwiedzeniu waszego skwerku. Z zaproszenia wprawdzie nie skorzystam, ale w ramach podziękowania mam dla was zaproszenie rewanżowe. Wpadnijcie kiedyś do nas, do Warszawy, odwiedzić grób licealisty Emila Barchańskiego. To był naprawdę dobry chłopak, polubilibyście go - nie ćpał, nie przystawiał pistoletu do brzucha ciężarnej kobiety, nie grał w pornolach. Świetny gość. Znaleziono go utopionego w Wiśle tuż przed tym, jak miał składać zeznania przeciwko funkcjonariuszom SB. Termin procesu był już ustalony, ale Emil utopił się w Wiśle, choć jak opowiadała jego mama - panicznie bał się zbliżać do wody, kąpał się jedynie w łazience. Emil był nękany za swoje antykomunistyczne poglądy i za pragnienie życia w wolnej Polsce, był rzeczywistą - a nie urojoną - ofiarą systemowego prześladowania. Walczył z komunizmem - czyli z ideologią zapoczątkowaną przez marksizm. Przez ten sam marksizm, na który dziś powołują się założycielki ruchu Black Lives Matter. Przyjedźcie więc odwiedzić grób licealisty, który zginął od tego, co wy próbujecie ZNOWU narzucić światu siłą. Nie będę wam narzucał żadnych regulaminów odnośnie koloru skóry, w przeciwieństwie do was gardzę zarówno nazizmem jak i komunizmem, wy bierzecie najgorsze cechy od obu tych totalitarnych ustrojów i tworzycie nowego mutanta. Nie będę wam pisał co wam wolno robić przy grobie Emila, czy wolno robić zdjęcia, jak się poruszać ani jakim tonem mówić. Po prostu nie zachowujcie się jak skończeni idioci - jeśli chcecie, złóżcie kwiaty lub zapalcie znicz. Oddajcie się chwili refleksji nad losem tego chłopaka. I nad losem, który chcecie zgotować światu.

6.87k views · Apr 22nd

Amerykański magazyn ,,Billboard" zbiera dane o najchętniej słuchanych, kupowanych i emitowanych utworach, to taki miernik i wyznacznik tego, co jest aktualnie najbardziej popularne. I tak na przykład w 1984 numerem jeden był swego czasu utwór Phila Collinsa, w którym śpiewał on: ,,Jak możesz tak po prostu mnie zostawić, kiedy ja mogę jedynie przyglądać się jak odchodzisz, przecież dzieliliśmy ze sobą cierpienia i radości, jesteś jedyną, która mnie naprawdę poznała". W 1987 swoje wielkie chwile miał zespół Starship, śpiewający w radiowym przeboju: ,,Kiedy jesteśmy razem, chciałbym oddać ci wszystko, niech mówią, że jesteśmy szaleni, nie obchodzi mnie to. Podaj mi rękę, nie oglądaj się za siebie, i niech się wali cały świat a my sobie poradzimy, jeśli będziemy razem. Możemy zrealizować to marzenie wspólnie, nic nas nie powstrzyma". Dwa lata później świat zachwycił się utworem zespołu Mike & The Mechanics, i opowieścią o tym, że z ważnymi słowami nie warto czekać zanim będzie za późno, żeby je wypowiedzieć. ,,Nie było mnie w domu tego dnia, kiedy zmarł mój tata a ja nie zdążyłem powiedzieć mu tego wszystkiego co miałem mu do powiedzenia. Chyba zrozumiałem go później, kiedy sam zostałem ojcem. Żałuję, że nie mogłem mu tego powiedzieć, kiedy żył" W 1993 roku królowała Whitney Houston, która długo nie chciała zejść z pierwszego miejsca zestawienia Billboardu, a śpiewała w znanym hicie tak: ,,Gdybym została, stanowiłabym jedynie przeszkodę na twojej drodze więc odejdę, ale wiem, że będę o tobie myślała na każdym kroku i zawsze będę cię kochać". W 1998 roku szaleni rockowcy z Aerosmith zdobyli się na kawałek o szaleńczej miłości, i opanowali listy przebojów śpiewając tak: ,,Mógłbym nie spać całą noc tylko po to, żeby słuchać twojego oddechu i patrzeć jak uśmiechasz się przez sen. Nie chcę zamykać oczu, nie chcę zasypiać, bo tęskniłbym za tobą i nie chcę nic przegapić. Bo nawet kiedy śnię o tobie, nawet najpiękniejszy sen nie sprawi, że przestanę za tobą tęsknić". I wtedy przyszedł rok 2020. I numerem 1, najczęściej słuchaną i kupowaną piosenką, stał się utwór afrorapera: ,,Jedziemy, nowe Lamborghini, pierdolić radiowóz. Mam przy sobie pistolet, jakbym był glinarzem. To nie jest gitara, suko, to jest pistolet." Następnie inna afroidolka młodzieży, Nicki Minaj, wraz z jakimś raperem o nicku zlepionym z literek i cyferek, dotarli na szczyt muzycznych trendów utworem z fragmentami następującej poezji: ,,Jea! Podoba jej się jak rzucam forsą. Je, je, je! Ciągle wydaję mnóstwo kasy, je, je, je! Wydaję forsę na tę dupę. Je, je, je! Opony w moim Mercedesie powodują, że jej koleżanki zgadzaja się na je**nie. Obiecałem jej, że dostanie perfumy jeśli pozwoli moim przyjaciołom żeby ją wyru****. (zaczyna śpiewać Nicki Minaj): Wiem, że mnie nie lubicie, chcecie ze mną walczyć, ciągle przeglądacie mojego Instagrama ale nie chcecie dać mi lajka. On jest niewolnikiem mojej cipki, ja jestem jego właścicielką. Jest bardzo mokra, powiedziałam mu: siorbaj ją jak makaron." No i największy przebój tego roku, piosenka ,,WAP" (,Mokra cipka"), w wykonaniu Cardi B. Zapytaj o nią dowolnej polskiej nastolatki na ulicy - prawie każda ją zna. A leci to tak. ,,K**wy w domu, jest trochę k**ew w domu. Pier**lisz się z mokrą cipką, przynieś wiadro i mopa. Połóż tę cipkę prosto na swojej twarzy, przeciągnij po niej nosem jak kartą kredytową. Wskakuję na niego, chcę ujeżdżać. Ćwiczę mięśnie Kegla". Potem podmiot liryczny informuje jeszcze, że chce się krztusić i dławić, jest dużo o obciąganiu, a pod koniec autorka zdobywa się na niespodziewane wyznanie, że jest ,,zboczoną suką". A i tak zacytowałem tylko najgrzeczniejsze fragmenty tej piosenki. Nie zrozumcie mnie źle, zboczonych suk (obojga płci), promujących najgorsze ku******o dla największej patologii, nie brakuje od lat, takie kawałki to żadna nowość. Problem polega na tym, że takie kawałki wydostały się gdzieś z undergroundu, gdzie onanizowali się do nich dojrzewający chłopcy ze slumsów - i przedostały się NA SAM SZCZYT muzycznych trendów. Ta prostaczka o manierach portowej prostytutki ma na koncie nagrody Grammy, MTV i Billboarda. Magazyn ,,Time", który ogłosił rozchwiana emocjonalnie Gretę ,,człowiekiem roku", umieścił Cardi B na liście... stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie. To nie żart. Nad jej piosenką o mokrej cipce rozpływają się wielkie i uznawane za prestiżowe (!) media, takie jak wspomniany ,,Time", The Guardian i całe rzesze innych. To muzyka promowana przez media. Na zdjęciu - Cardi B ze swoimi fanami. Takie ,,piosenki" mają gigantyczny wpływ na sposób odbierania świata przez pokolenie dzisiejszych nastolatków. Takie utwory WYCHOWUJĄ dziś młodych ludzi, co można było ostatnio zobaczyć na ulicach, gdzie oprócz normalnie protestujących były całe tłumy prymitywnych, odmóżdżonych zombie potrafiących tylko drzeć japę i prześcigać się w tym kto rzuci bardziej wulgarne i patologiczne hasło. To się nie bierze znikąd. Piosenki o ssaniu ku**sa, siorbaniu cipki i rzucaniu banknotami, jak małpa w klatce - promowane w mediach i oklaskiwane przez ludzi kształtujących sposób myślenia pokolenia stanowiącego przyszłość świata - nie potrafię udawać, że to nie jest ogromny problem. I nie potrafię udawać, że to się dzieje przypadkiem, że to nie jest realizacja planu który ma czynić kolejne pokolenia jeszcze głupszymi, jeszcze bardziej tępymi, jeszcze łatwiejszymi do urabiania ich, sterowania ich emocjami i wykorzystywania ich politycznie, jeszcze bardziej prymitywnymi, zwierzęcymi, odczłowieczonymi, pozbawionymi jakichkolwiek wartości głębszych od tego co mieści się w mokrej cipce albo portfelu. Bagatelizując problem, sami sobie sramy na grób cywilizacji, z której się wywodzimy. W 2026 roku, numerem 1 na świecie będzie utwór: ,,Swędzi mnie psiocha niech mnie ktoś podrapie bo zwariuję wyrzucę kota za okno bo potrzebuję wrażeń nie bawiłam się tak dobrze od ostatniej aborcji". Na słuchanie takiej muzyki będą skazane wasze dzieci i wnuki, a nawet jak uda wam się wyrobić w nich gust muzyczny i kulturowy idący pod prąd współczesnym trendom - takiej muzyki będą słuchały jej koleżanki z klasy, mające ogromny wpływ na ich światopogląd. A w 2031 to już pójdzie łatwo. Hitem numer 1 będzie piosenka: ,,Dupa dupa cipa dupa ch** ch** gówno cipa dupa zamknij mordę suko o tak, mówię ci dupa zarzygałem zlew gówno cycki". A postępowi recenzenci muzyczni z lewicowych mediów i tak dopatrzą się w tym sztuki i odkryją w tym kawałku drugie dno.

18k views · Nov 27th, 2020

Z ciekawości postanowiłem sobie sprawdzić, w ilu ostatnich odcinkach programu Tomka Lisa (tych dotyczących konkretnie polityki a nie koronawirusa czy sportu), nie zaprosił nikogo z komunistyczną przeszłością, albo chociaż pochodzącego z komunistycznej familii. Od razu mówię, że skupiam się dziś tylko na tym aspekcie z życiorysu zapraszanych przez Lisa gości. W najnowszym wydaniu, obok legĘdarnej przez duże ,,Ę" Marty Lempart wystąpił - the one and only - Lech Wałęsa. Tajny Współpracownik ,,Bolek". Poprzedni odcinek - Michał Kamiński, dziadek w PZPR. Poprzedni odcinek - Michał Boni. Dla ciebie Michał Boni, dla komunistycznej SB - tajny współpracownik ,,Znak". Przyznał się do podpisania deklaracji o współpracy, po wielu latach bezczelnego okłamywania opinii publicznej i wypierania się tego faktu. Nie zatrzymujemy się, lecimy dalej. Poprzedni odcinek - w programie obok wielkiej autorytetkini od spraw politycznych, Manueli Gretkowskiej - Marek Borowski. Kajał się o przyjęcie do PZPR aż 2 razy, pozostał w niej do końca, działał też w Związku Młodzieży Socjalistycznej. Syn Arona Bermana (znanego potem jako Wiktor Borowski), działacza Komunistycznej Partii Polski, oficera politycznego Ludowego Wojska Polskiego, wieloletniego zastępcy redaktora naczelnego ,,Trybuny Ludu". Poprzedni odcinek - Roman Kuźniar, opisywałem go wczoraj, to ten który często gości na kanapie w TVN obok szkolonego na kursach GRU w Moskwie Marka Dukaczewskiego. Kuźniar starał się o angaż w PZPR, a w SB został zarejestrowany jako kontakt operacyjny. No to może wreszcie na jakiś pierwszy odcinek bez żadnego PZPR-u, ani bez wychowania w PZPR-owskich tradycjach? A gdzie tam. Kumulacja. Tuleya (jego matka kilka dekad służyła wiernie Polsce Ludowej najpierw w MO, potem jako tajny współpracownik SB, a ojciec doktoryzował się w Moskwie), Wojciech Mann (jego ojciec po wojnie odsiadywał wyrok ,,za kolaborację z nazistami" - był kierownikiem graficznym w niemieckiej gadzinówce propagandowej dla okupowanych Polaków), i jeszcze Aleksandra Dulkiewicz tak w ramach bonusu (bo do naszych dzisiejszych kryteriów akurat nie pasuje, przy całej jej szkodliwości dla Polski). Następny odcinek. Ryszard Schnepf. Syn żydowskiego komunisty Maksymiliana Schnepfa, żołnierza Armii Czerwonej (!!!) i Ludowego Wojska Polskiego, brał udział w ,,obławie augustowskiej", cytuję za wikipedią: ,,mającej na celu rozbicie i likwidację oddziałów podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego w rejonie Suwałk i Augustowa. Obława augustowska nazywana jest niekiedy „Małym Katyniem”. Po wojnie - ojciec gościa Tomasza Lisa dyrektorował sobie w Żydowskim Instytucie Historycznym. Można się fajnie ustawić w życiu? Poprzedni odcinek - wreszcie przerwa. Ale bardzo krótka, bo już w następnym - jego ekscelencja Włodeeeeeek Ciiimoooszewicz! No bo przecież kogóż innego, jak nie gościa który najlepsze lata życia spędził w Związku Młodzieży Socjalistycznej i PZPR (a SB zarejestrowała go jako kontakt operacyjny) mógłby zaprosić do swojego programu miłujący demokrację, antykomunistyczny dziennikarz Tomasz Lis... Jak nie wiecie kim był i co wyprawiał ojciec Włodka - poczytajcie. Ja tu dzisiaj skrótowo. A i we wcześniejszych odcinkach z ostatnich tygodni i miesięcy rzadziuchno się zdarzało, żeby Tomek nie zaprosił kogoś z taką piękną przeszłością, lub wychowanego w domu z takimi pięknymi, czerwonymi tradycjami. Bo jest i nasz żydowski przyjaciel Aleksander Smolar z piękną kartą w Związku Młodzieży Socjalistycznej i PZPR (a poczytajcie o jego starym, Herszu Smolarze - tam to dopiero się dzieje!), jest i Rafał ,,Prawie Prezydent" Trzaskowski (wychowany przez mamę zarejestrowaną w SB jako TW), jest i Andrzej Rzepliński (PZPR), jest i Janusz Palikot (oboje rodzice w PZPR), jest i Adam Michnik (legendarnego Ozjasza Szechtera i braciszka Stefana, kata polskiego podziemia antykomunistycznego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać?), jest i Agnieszka Holland, córka innego żydowskiego komunisty, uffff.... ta lista się kiedyś kończy?! A jakby komuś było jeszcze mało, to już nie w swoim programie, ale w zwykłym wywiadzie dla Newsweeka, Tomek dał się jeszcze wygadać Leszkowi Czarneckiemu, biznesmenowi, który przyznał, że podpisał zobowiązanie do współpracy z komunistycznymi służbami (prawdziwego zakresu tej współpracy pewnie nigdy nie poznamy). W związku z tym wszystkim, pytanie nasuwa się samo. Czy naprawdę w tej całej michnikowskiej części antypisu, jest AŻ TAK ciężko o znalezienie do programu ekspertów nie służących komunie albo nie wychowanych w komunistycznym domu?! Oj bo jeszcze ktoś na tej podstawie jakieś zbyt pochopne wnioski wyciągnie, nie daj panie Marksie...! Teraz to już tylko kwestia czasu, kiedy wreszcie obóz III RP ,,odmrozi" biednego, zapomnianego esbeckiego konfidenta Lesława Maleszkę, w wolnej Polsce - felietonistę ,,Gazety Wyborczej". On na pewno też już przebiera nóżkami by pokrzyczeć w obronie starych układów i tylko czeka na sygnał! ❤

12.12k views · Nov 27th, 2020