Długo musiałem czekać, aż w polskojęzycznej przestrzeni medialnej pojawi się nowy kawałek hoplofobicznej propagandy. Ale wreszcie się doczekałem. 6 kwietnia 2021 roku na stronach OKO.press ukazał się artykuł Piotra Tarczyńskiego (historyk, amerykanista) o broni palnej w USA. Streszczę wam teraz jego niebanalną treść, gdyż z pewnością nigdy wcześniej nie mieliście okazji przeczytać na łamach naszej rodzimej portalozy czegoś tak intelektualnie odważnego w przedmiotowym temacie: "Broń jest zła, bo strzelaniny w Ameryce." Jeśli ciekawi was moja krytyczna analiza tej radosnej, dyletanckiej twórczości, to zapraszam do lektury. Konwencja tradycyjnie ta sama co zawsze, czyli najpierw cytat, potem odpowiedź (odnośniki do źródeł w komentarzach). 🔸 "kwestia dostępu do broni palnej jest w Stanach Zjednoczonych kwestią polityczną, co najmniej od lat 80. XX wieku." Bzdura. Jest kwestią polityczną co najmniej od początku XX wieku, a już na pewno od czasów Rooseveltowskiego "New Dealu". Wystarczy przekartkować archiwalne numery magazynu strzeleckiego "Arms and the Man" czy późniejsze wydania miesięcznika "American Rifleman" (obydwa periodyki były/są oficjalnymi organami prasowymi NRA), aby się przekonać, iż polityczna retoryka dominowała zawsze tam, gdzie w grę wchodziły propozycje legislacyjne ograniczające dostęp do broni. I tak przykładowo: w 1911 roku Timothy D. Sullivan, demokratyczny mafiozo z Nowego Jorku, przeforsował na terenie stanu tzw. Prawo Sullivana - pierwszą w amerykańskiej historii ustawę, wprowadzającą uznaniowość przy wydawaniu zezwoleń na broń palną [1]. Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie zareagowało błyskawicznie, mobilizując swoich czytelników i nazywając wszelkie podobne inicjatywy "obłąkańczym ustawodawstwem" (insane laws of the Sullivan type [2]). Tarczyński jest historykiem, powinien wiedzieć takie rzeczy. 🔸 "Ronald Reagan, jako gubernator Kalifornii, podpisał jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw w całym kraju" Jako gubernator rzeczywiście podpisał - dekret o zakazie publicznego i jawnego noszenia załadowanej broni palnej (warto podkreślić, że większość kalifornijskich Republikanów w stanowej legislaturze głosowała przeciwko tej ustawie, a najgłośniej protestował senator, John G. Schmitz [3]). Ale już jako prezydent postąpił dokładnie odwrotnie: w roku 1986 jego administracja przepchnęła na szczeblu federalnym najbardziej liberalne prawo w dziejach - Ustawę o Ochronie Posiadaczy Broni Palnej (Firearm Owners’ Protection Act, w skrócie FOPA). Niestety, późnym wieczorem, gdy większość członków Kongresu rozjechała się już do domów, demokratyczny polityk, William John Hughes, do spółki z przewodniczącym obrad, Charlesem B. Rangelem, podpięli pod FOPA poprawkę, która nakładała zarówno na koncesjonowanych dilerów, jak i osoby prywatne bezwzględny zakaz sprzedaży broni samoczynnej wyprodukowanej po roku 1986 [4]. 🔸 "Reagan mawiał, że nie widzi powodu dla którego jakiś obywatel miałby paradować po mieście z naładowaną bronią" Dla jasności: Reagan wypowiedział powyższe słowa w 1967 roku. 🔸 "Z organizacji bezpartyjnej NRA stała się grupą nacisku ściśle związaną z Partią Republikańską, potężnym lobby walczącym z wszelkimi próbami regulowania dostępu do broni." Znowu ahistoryczne fantazje Tarczyńskiego. Od zarania XX stulecia NRA twardo lobbowało i blokowało wszelkie próby reglamentowania broni palnej. Tam natomiast, gdzie wpływy tej organizacji nie sięgały w sposób decydujący, godzono się na rozwiązania kompromisowe, czego najlepszym przykładem jest Rooseveltowska The National Firearms Act - to właśnie pod naciskiem NRA zniesiono obostrzenia na broń krótką i wycofano się z pomysłów ustanowienia centralnego rejestru. W roku 1929 na łamach "American Rifleman" redakcja czasopisma grzmiała, cytuję: "Niezmiennie sprzeciwiamy się jakiemukolwiek prawu, które zobowiązywałoby cywilów do posiadania zezwolenia na kupno broni palnej i przechowywanie jej w domu czy w miejscu pracy." [5] Podsumowując: nigdy nie było żadnego "konserwatywnego zwrotu". Radykalizacja nastąpiła u schyłku dekady lat 70., ale dopiero W NATURALNEJ REAKCJI na ekstremistyczne postulaty drugiej strony (wychodzące głównie ze środowiska medycznego). To są wszystko rzetelnie udokumentowane fakty [6], o których najwyraźniej pan historyk Tarczyński nie ma zielonego pojęcia. 🔸 "Piszę rzekomo, bo taka interpretacja Konstytucji jest tak naprawdę czymś względnie nowym w amerykańskiej myśli prawniczej" Nieprawda. Od samego początku 2. poprawkę odczytywano zgodnie z wykładnią "indywidualistyczną". Interpretacja "kolektywna" (wojskowa) pojawiła się oficjalnie dopiero pod koniec dekady lat 30. XX wieku za sprawą wyroku SN w kuriozalnym procesie Miller v. Stany Zjednoczone [7]. Wystarczy zapoznać się z najwcześniejszą pisemnie zachowaną wzmianką, odnosząca się wprost do znaczenia rzeczonego paragrafu, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Pochodzi ona z 1803 roku i jest autorstwa St. George'a Tuckera. Ten znamienity sędzia z Wirginii, redaktor pierwszego amerykańskiego wydania "Komentarzy do praw Anglii" Sir Williama Blackstone'a, tak pisał o 2. poprawce: "Klauzula ta może być rozpatrywana jako prawdziwa gwarancja wolności. Prawo do obrony własnej jest pierwszym prawem natury. W przypadku większości rządów jak najściślejsze jego krępowanie było przedmiotem rozmyślań panujących elit. Gdziekolwiek na świecie utrzymywana jest w pogotowiu stała armia, zaś posiadania i noszenia broni zakazuje się pod byle pretekstem, tam wolność - o ile nie została już całkowicie unicestwiona - znajduje się na krawędzi zgładzenia." [8] Mało tego: akapit o broni, utrwalony na Karcie Praw, ma swoje warianty zachowane w lokalnym ustawodawstwie na poziomie stanowym; kilka z jego ekwiwalentnych form rodziło się równolegle z Konstytucją, zaś deklaracje stanów Vermont, Kentucky czy Pensylwanii paręnaście lat przed jej ratyfikacją [9]. Doprawdy nie ogarniam, jakiej ekwilibrystyki potrzeba, żeby tłumaczyć wszystkie te paragrafy inaczej niż jako prawo do posiadania i noszenia broni przynależne cywilom. 🔸 "wcześniejsze zdanie - o dobrze zorganizowanej milicji - wyraźnie wskazuje, że odnosi się to prawa zbiorowości, wspólnej obrony kraju przed zagrożeniem zewnętrznym" Tarczyński nic nie rozumie, bo bezmyślnie kopiuje głupoty z broszurek propagandowych hoplofobów. Fraza "well regulated" nigdy nie oznaczała reglamentacji broni palnej przez państwo na potrzeby armii. Nie chodziło o regulacje w dzisiejszym rozumieniu - restrykcje, ograniczenia, obostrzenia. "Well regulated" zawsze oznaczało "dobrze zorganizowaną", "dobrze uzbrojoną" i "zdyscyplinowaną" milicję. Innymi słowy, grupę zdolnych do walki cywilów, tworzących zwarte szeregi. Nawet zatrudnieni przez CNN konstytucjonaliści potwierdzili dokładnie taką wykładnię [10]. No i najważniejsze: kwestia zakupu/zdobycia broni palnej (podobnie jak to było w tradycji szwajcarskiej [11]) należała do obowiązków obywatela. Mówiąc inaczej: aby stać się pełnoprawnym członkiem milicji, cywil już wcześniej musiał posiadać swoją prywatną broń razem z amunicją (zobacz przykładowy akt prawny z Nowego Jorku z roku 1786 [12]). 🔸 "prawniczy oryginalizm, rozpropagowany w latach 80. przy wsparciu administracji Reagana" Jeszcze raz: Reagan nie wskrzesił żadnego "oryginalizmu" w interpretowaniu 2. poprawki. 🔸 "Demokratom i Billowi Clintonowi udało się wówczas wprowadzić federalny zakaz posiadania karabinów szturmowych, który wszakże wygasł po dziesięciu latach. Różnią się oceny tego, na ile był on skuteczny, ale generalnie badania wskazują, że kiedy obowiązywał, mniej było masowych strzelanin, a po jego wygaśnięciu w 2004 roku statystki zaczęły wyglądać zauważalnie gorzej." Nie, badania generalnie niczego takiego nie wskazują. Konsensus jest raczej w odwrotnym kierunku. Każdy, kto uważnie prześledzi zapisy tej ustawy, szybko się zorientuję, iż nie ma takiej opcji, aby w jakiekolwiek mierzalny sposób mogła ona modulować agregatowe wskaźniki przemocy. Nawet członkowie Narodowej Rady Badań Naukowych napisali w 2005 roku, cytat: "Potencjalne dobrodziejstwa płynące z ograniczenia dostępu do broni szturmowej są praktycznie niemożliwe do kwantyfikacji i odseparowania od szumu statystycznego czy też podejmowanych równolegle lokalnych inicjatyw antyprzemocowych" [13]. Do grona osób, które uparcie forsują narrację o pozytywnym wpływie Clintonowskich restrykcji, należą: pewien bostoński profesor, Louis Klarevas, oraz pracujący w Szkole Bloomberga i finansowany z jego kieszeni, niejaki Daniel Webster. Rezultaty ich badań są wewnętrznie sprzeczne i nielogiczne [14,15]. 🔸 "Ocaleńcy z tej ostatniej masakry założyli ruch Never Again (Nigdy więcej) - presja opinii publicznej wpłynęła na niektóre sklepy, które wycofały się ze sprzedawania broni; kilka stanów zaostrzyło przepisy" Wypadałoby jednak podkreślić, że znacznie więcej stanów przepisy poluzowało. W ciągu dwóch lat od tamtej masakry liczba jurysdykcji "bezpozwoleniowych" wzrosła z 14 do 20. 🔸 "Według badań 70 proc. Amerykanów popiera dziś wprowadzenie zakazu broni szturmowej, w tym ponad połowa wyborców republikańskich (sic!)." Sondaże zadają celowo nieprecyzyjne i ogólnikowe pytania, aby uzyskać ideologicznie pożądane konkluzje. Zmiana formy kwestionariusza zmienia czasami radykalnie odsetek poparcia [16]. Zjawisko to jest doskonale znane każdemu, kto kiedykolwiek miał styczność z badaniami ankietowymi. Klasyka: "Czy popierasz walkę z pedofilią w Internecie?" - 90% respondentów odpowie, że tak. "Czy popierasz inwigilację Internetu w celu zwalczania pedofilii?" - poparcie automatycznie spada poniżej 50%. 🔸 "Konstytucję pisano w czasach, gdy używano ładowanych odprzodowo muszkietów, a nie karabinów mogących wystrzelić kilkaset pocisków na minutę" Uwielbiam ten pseudoargument. Po pierwsze, w oryginalnym zapisie widnieje słowo “arms”, nie “muskets”. Po drugie, muszkiety nie były szczytem ówczesnej techniki zbrojeniowej - szybkostrzelne, wielolufowe karabiny zdolne pomieścić “dużo nabojów” istniały na długo przed powstaniem konstytucyjnej klauzuli, ba, na długo przed narodzinami jej czołowego redaktora, Jamesa Madisona. Dobrym przykładem jest kartaczownica Puckle'a, która położyła podwaliny pod późniejsze karabiny maszynowe. W opisie patentu czytam [17]: “broń (…) wystrzeliwuje tak wiele kul i tak prędko może być ładowana, że praktycznie uniemożliwia zdobycie jakiegokolwiek statku w drodze abordażu”. Oprócz tego były jeszcze: karabin skałkowy Josepha Beltona, wypluwający około dwadzieścia pocisków w pięciosekundowych interwałach, karabiny Fergusona, miotające po sześć nabojów na minutę, oraz inne pokrewne konstrukcje, zwiastujące nieuchronny postęp w dziedzinie rozwoju broni. Wreszcie trzy: nawet jeśli łaskawie uznać, że 2. poprawka rzeczywiście odzwierciedla realia XVIII wieku, kiedy apogeum myśli technicznej były rzekomo muszkiety, to konsekwentnie trzeba by również przyznać, że 1. poprawka odzwierciedla realia, w których szczytem medialnej komunikacji były cotygodniowe obwieszczenia na rynku miejskim, bazgroły na pergaminie i ewentualnie arkusze papieru gazetowego powielane na pruskim tyglu drukarskim. Mówiąc krótko, w rozumowaniu Tarczyńskiego wolność słowa gwarantowana przez Kartę Praw z 1791 roku nie obejmuje już np. Internetu ani mediów społecznościowych. 🔸 "Jako przykład skuteczności takich rozwiązań wskazuje się tu Australię" Australijskie restrykcje nie miały ŻADNEGO, powtarzam - ŻADNEGO mierzalnego wpływu na spadek wskaźników zabójstw czy samobójstw [18]. Z kolei ich związek z zanikiem masowych strzelanin pozostaje dyskusyjny i problematyczny, gdyż zależy od interpretacji trendów oraz odgórnie przyjętej definicji strzelaniny [19]. 🔸 "rząd Nowej Zelandii natychmiast wprowadził prawo, zakazujące sprzedaży i posiadania broni szturmowej i półautomatycznej" Kontekst: w latach 2004-2019 na obszarze Nowej Zelandii zarejestrowano ogółem 1125 ofiar zabójstw. Z tej puli 175 (~16 proc.) zabito przy użyciu broni palnej dowolnego rodzaju, zaś z broni definiowanej jako "szturmowa" zastrzelono ~28 proc. z tych 175. Uwaga: 28 proc. ofiar to inaczej 49 osób - symboliczne 4.4 proc. całkowitej liczby wszystkich morderstw popełnionych w NZ na przestrzeni szesnastu lat, co po uśrednieniu daje ~3 zgony rocznie. W wymiarze absolutnym bardziej niebezpieczne dla zdrowia mieszkańców archipelagu są nie tylko alternatywne konstrukcje strzeleckie, ale także noże kuchenne, tłuczki do mięsa, sztachety, gołe pięści czy samochody, przekształcane sporadycznie na narzędzia zbrodni [20]. 🔸 "potencjalnie szkodliwe leki są w końcu wydawane na receptę, więc czemu nie zastosować tego do karabinów i pistoletów, obiektywnie dużo groźniejszych" Broń palna jest niby "obiektywnie" dużo groźniejsza od leków? Chyba w alternatywnej rzeczywistości OKO.press. Tylko od przedawkowań opiatów na receptę ginie rocznie blisko 15 tysięcy ludzi [21] - od powszechnie dostępnych i demonizowanych przy każdej okazji karabinów (wszelkiego typu!) - zaledwie 300-400 osób, co przekłada się na jakieś 2-3% wszystkich ofiar zabójstw [22]. Już pomijam, że średnio rocznie na skutek niedbalstwa "reglamentowanych" i koncesjonowanych pracowników medycznych umiera w Ameryce w najbardziej optymistycznym wariancie scenariusza 250 tysięcy obywateli [23]. 🔸 "poparcie dla dokładnego sprawdzania osób chcących kupić broń, universal background checks, jest powszechne - za jest 93 proc. Demokratów i aż 82 proc. Republikanów" Ponownie fantazja masturbacyjna hoplofobów, oparta na ekstrapolacjach sondażowych, które różnią się dramatycznie od wyników choćby referendów stanowych. Kilka lat temu odbyła się seria głosowań w paru jurysdykcjach. Pytanie dotyczyło wprowadzenia UBC, czyli powszechnego sprawdzania niekaralności nabywców broni. W Maine zwolennicy tej inicjatywy przegrali lokalne referendum różnicą 4 proc. głosów, dysponując sześciokrotnie większym budżetem operacyjnym niż NRA. W Nevadzie wygrali minimalną różnicą 0.8 proc., ale ustawa została niepoprawnie napisana i z powodu błędu trafiła do "zamrażarki" na czas nieokreślony. Bloomberg wydał na stworzenie tego bubla sumę prawie dwudziestu milionów dolarów (co dało $35.30 w przeliczeniu na jeden głos), ponad trzykrotnie przebijając fundusze NRA przeznaczone na kontrpropagandę. Względny sukces promotorzy UBC odnieśli tylko w liberalnym Waszyngtonie w roku 2014, gdzie i tak mniej niż 60 proc. głosujących poparło rzeczone regulacje (a nie żadne tam mityczne 90 proc.). Jednym z powodów porażki NRA była gigantyczna przewaga w finansowaniu propagandy: Bill Gates wyłożył $1 milion, zaś Bloomberg wykupił na tydzień całą powierzchnię reklamową największego stanowego dziennika. 🔸 "Republikańscy senatorowie próbują przekierowywać uwagę opinii publicznej gdzie indziej, np. na brutalne gry komputerowe" Mit o Republikanach mających problem z grami komputerowymi nie chce zdechnąć - nawet w obliczu faktu, że najbardziej na brutalność w grach pomstują Demokraci [24]. 🔸 "protesty Black Lives Matter, będące rzekomo prawdziwym zagrożeniem" Nie "rzekomo" - realnie. Dowody w tej materii są niepodważalne: równo z dniem 26 maja 2020 roku (czyli nazajutrz po śmierci George'a Floyda) zaczęła się największa eskalacja przemocy i zabijania w całej udokumentowanej historii Stanów Zjednoczonych czasów pokoju. Pod nieobecność policji, która wycofała się z patrolowania czarnych dzielnic, odnotowano rekordowe wzrosty wskaźników morderstw i masowych strzelanin. W głównym nurcie mediów to bezprecedensowe, szokujące zjawisko albo w ogóle nie istnieje, albo komentowane jest w oderwaniu od BLM i protestów (zazwyczaj łączy się je - kompletnie błędnie, absurdalnie i bez jakichkolwiek empirycznych dowodów - z wybuchem pandemii koronawirusa [25]). 🔸 "Potęga NRA" NRA nigdy nie było organizacją potężniejszą (w aspekcie finansowym) niż lobby antybroniowe. Zawsze byli jak Dawid w konfrontacji z Goliatem. Ich polityczni przeciwnicy dysponowali praktycznie nieskończonymi zasobami pieniędzy. Tajemnica siły NRA tkwiła (bo to aktualnie czas przeszły) zupełnie gdzie indziej - w oddolnym zaangażowaniu zwykłych obywateli-ciułaczy [26]. 🔸 "Wszystkie badania pokazują, że korelacja jest niezaprzeczalna - więcej broni palnej oznacza więcej śmierci w wyniku jej użycia" Wyczuwam tu bardzo ordynarną manipulację. Dlaczego tylko związek między bronią a zgonami z jej użyciem? Dlaczego nie związek między bronią a przemocą ogółem? Być może dlatego, że w tym drugim wypadku prymitywna korelacja nie zachodzi? [27] 🔸 "badania z 1997 roku, przeprowadzone przez kryminologów Franklina Zimringa i Gordona Hawkinsa, wykazały, że Ameryka nie ma wcale wyższego poziomu przestępczości niż inne kraje, ale z powodu powszechnej dostępności broni przestępstwa częściej kończą się śmiercią" Zimring i Hawkins sprytnie uniknęli pytania o specyfikę demograficzną USA, generującą owe różnice [28]. Nigdy też nie wyjaśnili, dlaczego porównywanie USA z Norwegią jest niby uzasadnione, ale z Meksykiem już nie. 🔸 "W minionym roku nie doszło wprawdzie do żadnej strzelaniny na wielką skalę (z pewnością nie bez znaczenia był tu pandemiczny lockdown)" W minionym roku doszło do dwóch masowych strzelanin w miejscach publicznych: 1) czarny pracownik browaru w Milwaukee zastrzelił czterech białych i jednego Latynosa i 2) jakiś Meksykanin zamordował czterech losowych białych na stacji benzynowej w Springfield, Missouri. W uzyskaniu tak małej liczby ataków niekoniecznie musiał pomóc pandemiczny lockdown. Już wcześniej zdarzały się lata z liczbą incydentów oscylującą w granicach dwóch-trzech (2000, 2002, 2004 i 2014 [29]). 🔸 "znaczna większość ofiar traci życie w codziennych strzelaninach, które nie przyciągają uwagi mediów i traktowane są w dużych miastach jako coś naturalnego. Ten problem również wymaga znalezienia rozwiązania." I ten problem nazywa się...? Oczywiście nie powiemy, jak się nazywa, bo jeszcze polski czytelnik wykona w głowie proste 2+2 i wyjdzie mu, że to nie broń palna jest tu przyczyną czegokolwiek [30]. BIBLIOGRAFIA: Artykuł Tarczyńskiego: https://oko.press/kolejne-masakry-w-usa-ale-republikanie-bronia-dostepu-do-broni-jak-niepodleglosci/ Linki: [1] https://www.hoplofobia.info/gangi-nowego-jorku/ [2] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2013/10/arms-and-the-man-2-feb-18.jpg [3] https://www.hoplofobia.info/ronald-reagan-i-czarne-pantery/ [4] https://www.hoplofobia.info/kto-zabral-amerykanom-karabiny-maszynowe/ [5] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/American-Rifleman-1929.jpg [6] https://www.hoplofobia.info/rok-1983/ [7] https://www.hoplofobia.info/stany-zjednoczone-przeciwko-millerowi/ [8] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2014/05/Halbrook_Palladium-of-Liberty.pdf [9] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2014/05/State-Constitutional-Rights-to-Keep-and-Bear-Arms.pdf [10] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2014/05/CNN-National-Constitution-Center-Well-regulated.pdf [11] https://www.hoplofobia.info/siostrzane-republiki/ [12] https://www.minds.com/newsfeed/1141786794805198848 [13] Cytat: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2018/02/NAS-ban-on-assault-weapons.jpg / raport: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/2005-Firearms-and-Violence-A-Critical-Review.pdf [14] https://www.hoplofobia.info/w-swiecie-fantazji-louis-klarevas-i-czarne-karabiny/ [15] https://www.hoplofobia.info/wewnetrzne-sprzecznosci-w-artykule-webstera-et-al-o-strzelaninach-w-usa/ [16] https://www.hoplofobia.info/hoplofobia-w-polsce-wcale-nie-taka-straszna/ [17] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/The-Social-History-of-the-Machine-Gun.jpg [18] https://www.hoplofobia.info/bron-palna-w-australii/ [19] https://www.hoplofobia.info/strzelaniny-w-australii/ [20] https://www.hoplofobia.info/zabojstwa-z-broni-palnej-w-nowej-zelandii/ [21] https://www.drugabuse.gov/sites/default/files/images/ODR2020Slide4.jpeg [22] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2018/02/FBI_murders_rifles.jpg [23] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2020/12/2016-Medical-Error-the-Third-Leading-Cause-of-Death-in-the-US.pdf [24] https://www.hoplofobia.info/cuda-psychologii-spust-naciskajacy-na-palec-1/ [25] https://www.hoplofobia.info/dlaczego-wzrosla-liczba-strzelanin-w-usa-w-roku-2020/ [26] https://www.hoplofobia.info/lobbysta/ [27] https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2021/03/2021-The-Impact-of-Firearm-Levels-on-Homicide-Rates-Cultural-Differences.pdf [28] https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/ [29] https://www.hoplofobia.info/grant-duwe-masowe-strzelaniny-w-ameryce/ [30] https://www.hoplofobia.info/przemoc-w-ameryce-podsumowanie/

thumb_up34thumb_downchat_bubble3

More from BostonTea

W mediach znowu robi się z czarnych ofiary "systemowego rasizmu", bo biała policjantka z Minneapolis popełniła tragiczną w skutkach pomyłkę i zastrzeliła czarnoskórego, notowanego kryminalistę, który próbował uciec policji, gdy ci chcieli go aresztować. Niegdyś organizacja zasłużona dla obrony swobód obywatelskich, a dzisiaj obrzydliwa, skrajnie zideologizowana szczujnia - ACLU - zamieściła takiego tweeta: "Czarni w Ameryce żyją w stanie permanentnego zagrożenia przed śmiercią i przemocą ze strony państwa. Policja istnieje jako siła podtrzymująca białą supremację." [Black people living in America are constantly at risk of state-sponsored violence and death. Police still exist to uphold white supremacy.] Wydział kontroli plotek: CZARNI W USA NIE SĄ NIEWINNYMI OFIARAMI PRZEMOCY. ONI SĄ PRZEDE WSZYSTKIM JEJ GŁÓWNYMI SPRAWCAMI. Linki: ACLU podżega do wojny rasowej: https://twitter.com/ACLU/status/1381659259306455040 Statystyki: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/ https://www.hoplofobia.info/strzelaniny-w-usa-profil-rasowy-sprawcow/ https://www.hoplofobia.info/white-lives-matter/ https://www.hoplofobia.info/kiedy-czarni-atakuja-bialych/ https://www.hoplofobia.info/kartograficzna-analiza-przestepczosci-w-amerykanskich-miastach/

904 views · Apr 13th

Kojarzycie magazyn "The Root"? Publikator dla czarnych - tak na szybko można go scharakteryzować. Zamieszczane w nim treści i redakcyjne wstępniaki pisane są głównie z "czarnej perspektywy" i adresowane do szerokiego grona Afroamerykanów w USA. Za moment wrócę do tego wątku. Najpierw aktualizacja poprzedniego wpisu. Otóż znane są z grubsza motywy, które kierowały mordercą z Atlanty (przypominam: typ zabił osiem osób w trzech różnych salonach masażu; wśród ofiar było sześć kobiet pochodzenia azjatyckiego) - uzależnienie od seksu/pornografii. Podejrzany odwiedzał ponoć te konkretne lokale już wcześniej, gdyż świadczone w nich usługi dostarczały mu erotycznych podniet. Poprzez zabicie pracujących tam kobiet chciał się "uwolnić od pokus". Jak zauważył jeden z terapeutów i znawca wszelkiego rodzaju dewiacyjnych zachowań seksualnych, mordercą powodowała głęboko skrywana nienawiść do samego siebie, zapewne podsycana dodatkowo przez religijne poczucie winy Krótko: wczorajsze zbrodnie raczej na pewno nie miały podłoża rasistowskiego ani ideologicznego. I tutaj na pełnym gazie wjeżdża magazyn "The Root". Oto co przed chwilą wrzucili na swoją stronkę - nie wiem jak wy, ale dla mnie to jest przykład quasi-terrorystycznego manifestuquasi-terrorystycznego manifestu, tj. twórczości racjonalizującej konieczność używania przemocy. Celem tej przemocy są biali ludzie. Autor pisze: "Biały kolor skóry to pandemia. Biały kolor skory to problem zdrowia publicznego, który osiągnął rozmiary kryzysu. Biali ludzie zanieczyszczają powietrze, niszczą lasy, zatruwają świadomość i zabijają innych ludzi. (...) Biała supremacja jest niczym wirus, który będzie istniał, dopóki istnieć będą ciała do zarażenia. Oznacza to, że jedynym sposobem na jego powstrzymanie jest zlokalizowanie źródła, wyizolowanie patogenu i zabicie go." [White supremacy is a virus that, like other viruses, will not die until there are no bodies left for it to infect. Which means the only way to stop it is to locate it, isolate it, extract it, and kill it.] Chciałbym, żeby to było jasne jak słońce: nie mówimy teraz o bełkocie jakiegoś piwnicznika-maniaka-rasisty czy o abstrakcyjnej idei, kiełkującej gdzieś na peryferiach mainstreamowego dyskursu. Terroryzm inspirowany lewackimi, pseudonaukowymi teoriami rasowymi JEST REALNYM ZAGROŻENIEM. W ujęciu statystycznym zagrożenie to jest dużo większe niż w przypadku przemocy popełnianej przez mityczną "białą supremację". Czarni rasiści mordują i robią to za MILCZĄCYM PRZYZWOLENIEM MEDIÓW. This is not a drill, people. LINKI DO ŹRÓDEŁ: Artykuł: https://verysmartbrothas.theroot.com/whiteness-is-a-pandemic-1846494770 Artykuł zarchiwizowany: https://archive.ph/GDPpg Opinia terapeuty: https://twitter.com/DrDavidLey/status/1372218230941442050 Statystyki lewackiego, rasistowskiego terroru (ataki oraz ofiary): https://www.hoplofobia.info/gdzie-sie-podzial-lewacki-terroryzm/ Kto tak naprawdę zabija ludzi w Ameryce: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/

801 views · Mar 17th

The Guardian chyba niechcący zdradził tajemnicę, której nie powinien był wyjawić. No ale co się stało, to już się nie odstanie - opublikowali statystyki morderstw dla UK z podziałem na rasę sprawców. Naturalnie nie zaprezentowali ich prawidłowo, bo per capita to rasistowska metoda, wymyślona przez "białą supremację" do ukazywania w złym świetle "mniejszości". Czarni stanowią 3% populacji UK i 21% skazanych za morderstwo (odsetek ten nieco wzrósł w ostatnim roku - w latach wcześniejszych oscylował w granicach 13%). Biali stanowią 85% populacji UK i 67% skazanych za morderstwo. Liczymy: (21/3) / (67/85) = ~8.8 SZANSA, ŻE CZARNY W UK POPEŁNI MORDERSTWO, ZA KTÓRE PÓŹNIEJ ZOSTANIE SKAZANY, JEST BLISKO 9x WIĘKSZA NIŻ W PRZYPADKU BIAŁYCH. Gdyby nie systemowy redlining i aresztowania za posiadania grama marihuany, nie doszłoby do tego. Btw, w Stanach Zjednoczonych ów stosunek wynosi prawie 12x (po korekcie statystyk federalnych). LINKI DO ŹRÓDEŁ: Statystyki z USA: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/ Artykuł Guardiana: https://www.theguardian.com/uk-news/2021/feb/25/killings-of-black-people-in-england-and-wales-at-highest-level-for-decades Wcześniejsze dane dla UK: http://archive.fo/J7pKZ#selection-761.0-761.111

794 views · Feb 28th

More from BostonTea

W mediach znowu robi się z czarnych ofiary "systemowego rasizmu", bo biała policjantka z Minneapolis popełniła tragiczną w skutkach pomyłkę i zastrzeliła czarnoskórego, notowanego kryminalistę, który próbował uciec policji, gdy ci chcieli go aresztować. Niegdyś organizacja zasłużona dla obrony swobód obywatelskich, a dzisiaj obrzydliwa, skrajnie zideologizowana szczujnia - ACLU - zamieściła takiego tweeta: "Czarni w Ameryce żyją w stanie permanentnego zagrożenia przed śmiercią i przemocą ze strony państwa. Policja istnieje jako siła podtrzymująca białą supremację." [Black people living in America are constantly at risk of state-sponsored violence and death. Police still exist to uphold white supremacy.] Wydział kontroli plotek: CZARNI W USA NIE SĄ NIEWINNYMI OFIARAMI PRZEMOCY. ONI SĄ PRZEDE WSZYSTKIM JEJ GŁÓWNYMI SPRAWCAMI. Linki: ACLU podżega do wojny rasowej: https://twitter.com/ACLU/status/1381659259306455040 Statystyki: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/ https://www.hoplofobia.info/strzelaniny-w-usa-profil-rasowy-sprawcow/ https://www.hoplofobia.info/white-lives-matter/ https://www.hoplofobia.info/kiedy-czarni-atakuja-bialych/ https://www.hoplofobia.info/kartograficzna-analiza-przestepczosci-w-amerykanskich-miastach/

904 views · Apr 13th

Kojarzycie magazyn "The Root"? Publikator dla czarnych - tak na szybko można go scharakteryzować. Zamieszczane w nim treści i redakcyjne wstępniaki pisane są głównie z "czarnej perspektywy" i adresowane do szerokiego grona Afroamerykanów w USA. Za moment wrócę do tego wątku. Najpierw aktualizacja poprzedniego wpisu. Otóż znane są z grubsza motywy, które kierowały mordercą z Atlanty (przypominam: typ zabił osiem osób w trzech różnych salonach masażu; wśród ofiar było sześć kobiet pochodzenia azjatyckiego) - uzależnienie od seksu/pornografii. Podejrzany odwiedzał ponoć te konkretne lokale już wcześniej, gdyż świadczone w nich usługi dostarczały mu erotycznych podniet. Poprzez zabicie pracujących tam kobiet chciał się "uwolnić od pokus". Jak zauważył jeden z terapeutów i znawca wszelkiego rodzaju dewiacyjnych zachowań seksualnych, mordercą powodowała głęboko skrywana nienawiść do samego siebie, zapewne podsycana dodatkowo przez religijne poczucie winy Krótko: wczorajsze zbrodnie raczej na pewno nie miały podłoża rasistowskiego ani ideologicznego. I tutaj na pełnym gazie wjeżdża magazyn "The Root". Oto co przed chwilą wrzucili na swoją stronkę - nie wiem jak wy, ale dla mnie to jest przykład quasi-terrorystycznego manifestuquasi-terrorystycznego manifestu, tj. twórczości racjonalizującej konieczność używania przemocy. Celem tej przemocy są biali ludzie. Autor pisze: "Biały kolor skóry to pandemia. Biały kolor skory to problem zdrowia publicznego, który osiągnął rozmiary kryzysu. Biali ludzie zanieczyszczają powietrze, niszczą lasy, zatruwają świadomość i zabijają innych ludzi. (...) Biała supremacja jest niczym wirus, który będzie istniał, dopóki istnieć będą ciała do zarażenia. Oznacza to, że jedynym sposobem na jego powstrzymanie jest zlokalizowanie źródła, wyizolowanie patogenu i zabicie go." [White supremacy is a virus that, like other viruses, will not die until there are no bodies left for it to infect. Which means the only way to stop it is to locate it, isolate it, extract it, and kill it.] Chciałbym, żeby to było jasne jak słońce: nie mówimy teraz o bełkocie jakiegoś piwnicznika-maniaka-rasisty czy o abstrakcyjnej idei, kiełkującej gdzieś na peryferiach mainstreamowego dyskursu. Terroryzm inspirowany lewackimi, pseudonaukowymi teoriami rasowymi JEST REALNYM ZAGROŻENIEM. W ujęciu statystycznym zagrożenie to jest dużo większe niż w przypadku przemocy popełnianej przez mityczną "białą supremację". Czarni rasiści mordują i robią to za MILCZĄCYM PRZYZWOLENIEM MEDIÓW. This is not a drill, people. LINKI DO ŹRÓDEŁ: Artykuł: https://verysmartbrothas.theroot.com/whiteness-is-a-pandemic-1846494770 Artykuł zarchiwizowany: https://archive.ph/GDPpg Opinia terapeuty: https://twitter.com/DrDavidLey/status/1372218230941442050 Statystyki lewackiego, rasistowskiego terroru (ataki oraz ofiary): https://www.hoplofobia.info/gdzie-sie-podzial-lewacki-terroryzm/ Kto tak naprawdę zabija ludzi w Ameryce: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/

801 views · Mar 17th

The Guardian chyba niechcący zdradził tajemnicę, której nie powinien był wyjawić. No ale co się stało, to już się nie odstanie - opublikowali statystyki morderstw dla UK z podziałem na rasę sprawców. Naturalnie nie zaprezentowali ich prawidłowo, bo per capita to rasistowska metoda, wymyślona przez "białą supremację" do ukazywania w złym świetle "mniejszości". Czarni stanowią 3% populacji UK i 21% skazanych za morderstwo (odsetek ten nieco wzrósł w ostatnim roku - w latach wcześniejszych oscylował w granicach 13%). Biali stanowią 85% populacji UK i 67% skazanych za morderstwo. Liczymy: (21/3) / (67/85) = ~8.8 SZANSA, ŻE CZARNY W UK POPEŁNI MORDERSTWO, ZA KTÓRE PÓŹNIEJ ZOSTANIE SKAZANY, JEST BLISKO 9x WIĘKSZA NIŻ W PRZYPADKU BIAŁYCH. Gdyby nie systemowy redlining i aresztowania za posiadania grama marihuany, nie doszłoby do tego. Btw, w Stanach Zjednoczonych ów stosunek wynosi prawie 12x (po korekcie statystyk federalnych). LINKI DO ŹRÓDEŁ: Statystyki z USA: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce/ Artykuł Guardiana: https://www.theguardian.com/uk-news/2021/feb/25/killings-of-black-people-in-england-and-wales-at-highest-level-for-decades Wcześniejsze dane dla UK: http://archive.fo/J7pKZ#selection-761.0-761.111

794 views · Feb 28th