Kojarzycie zapewne nieszczęsny reportaż "Alarm" o broni czarnoprochowej, wyemitowany przez TVP w dniu 20/05/2020? Skrytykowałem go swego czasu w dość mocnych słowach: https://www.minds.com/newsfeed/1110172711174578176 Wyobraźcie sobie teraz, że w odpowiedzi na liczne skargi słusznie zbulwersowanych ludzi KRRiT "zbadała sprawę" i orzekła, iż program NIE BYŁ MANIPULACJĄ. Cytuję: "[Przestępstwa z użyciem czarnoprochowców] to istotny problem, ponieważ od wystrzałów z broni, na którą nie jest wymagane zezwolenie, w ostatnim czasie zginęło kilka osób." I dalej: "W takim przedstawieniu faktów nadawca nie dostrzega stronniczości, manipulacji i braku obiektywizmu." Innymi słowy: 🔸 Nadawca nie dostrzega manipulacji w CELOWYM I SZTUCZNYM WYOLBRZYMIANIU ZAGROŻENIA: broń cp wykorzystywana jest w Polsce średnio do zabijania rzadziej niż tłuczek do mięsa. 🔸 Nadawca nie dostrzega manipulacji w niepoinformowaniu widzów, że na przestrzeni blisko piętnastu lat (okres od 01/2006 do 08/2020) zdarzało się przeciętnie ~1 ZABÓJSTWO ROCZNIE Z BRONI CP W 38-MILIONOWYM KRAJU. Prawda jest taka, że nawet gdyby pomnożyć to wszystko x10, w dalszym ciągu rozmawialibyśmy o marginalnym zjawisku, mającym przyzerowy wpływ na szeroko pojmowane bezpieczeństwo publiczne. 🔸 Nadawca nie dostrzega manipulacji w nazywaniu aberracyjnych, jednostkowych, zupełnie odosobnionych przypadków postrzeleń "istotnym problemem" (w domyśle: społecznym). 🔸 Wreszcie: nadawca nie dostrzega manipulacji w bałamutnym sugerowaniu widzom, że bez dostępu do cp zabójstw można by uniknąć. Jest to oczywista nieprawda - wystarczy przyjrzeć się okolicznościom, w których doszło do poszczególnych morderstw. Otóż w znakomitej większości incydentów ofiarami były samotne kobiety, starcy albo najbliżsi członkowie rodzin, strzały zaś padały z przyłożenia lub z bardzo bliskiej odległości. Argumentowanie, że gdyby napastnik nie miał rewolweru, to by nie zabił żony, śpiącego brata albo 80-letniego staruszka w parku, jest typowym przejawem infantylnego myślenia życzeniowego. Ogólnie fajna ta analiza KRRiT, taka niezbyt dogłębna. Dokładna odwrotność rzetelnego "postępowania wyjaśniającego". Stanowisko zaprezentowane przez organ kontrolny zahacza wręcz o farsę. Pominięcie wspomnianych wyżej kontekstów statystycznych JEST czytelnym dowodem na stronniczość nadawcy. Tego nie da się przypudrować. Za ukłon w stronę "obiektywizmu" nie można też uznać zaproszenia miłośnika cp i zacytowania jego subiektywnej opinii, ponieważ była to jedynie słaba kontra do wypowiedzi kilku hoplofobów, nazywanych tu dla żartu chyba "ekspertami".

thumb_up21thumb_downchat_bubble3

More from BostonTea

Wszystko, co kiedykolwiek słyszeliście o zabójstwie tej ikony ruchu BLM jest kłamstwem. Wszystko. Tak samo jak w przypadku zwyrodnialców z Central Parku, kontrowersji przy aresztowaniu naćpanego George'a Floyda, zastrzelenia agresywnego oprycha, Michaela Browna, postrzelenia domniemanego gwałciciela i niedoszłego porywacza, Jacoba Blake'a, czy innych absurdalnie nagłośnionych hagiografii czarnych meneli/recydywistów/przestępców, tutaj również podżegacze rasowi odpowiednio wcześniej sfabrykowali rzewną historyjkę na potrzeby doraźnej propagandy i kłamstwa te kolportowane są do dzisiaj - nawet po ujawnieniu newralgicznych szczegółów zdarzenia (załączam przykład z "Wysokich obcasów" z 24 września 2020 roku). Fałszywa narracja BLM (wspierana przez największe amerykańskie konglomeraty medialne, organizacje "pozarządowe" typu Amnesty International, celebrytów i redakcję "Gazety Wyborczej") brzmi następująco: trzech białych faszystów z policji zastrzeliło czarnoskórą dziewczynę podczas snu w jej własnym łóżku, bo systemowy rasizm. Teraz fakty: 🔸Breonna Taylor przez większość życia obracała się w towarzystwie handlarzy narkotyków, gangusów i zabójców. Gdy była jeszcze dzieckiem, jej ojciec został skazany na dożywocie za morderstwo, jej były chłopak, Jamarcus Glover, należał do struktur dużej organizacji przestępczej, operującej w granicach hrabstwa Louisville-Jefferson, z kolei jej drugi facet, Kenneth Walker - pomimo że nigdy nie został aresztowany i miał czystą kartotekę - handlował narkotykami i planował napady rabunkowe na okolicznych dilerów (wiemy o tym z treści jego sms-ów). 🔸Breonna Taylor znalazła się po raz pierwszy na radarze policji w roku 2016, kiedy na prośbę kochasia wypożyczyła (na swoje nazwisko) samochód, w którego bagażniku znaleziono później podziurawione kulami zwłoki mężczyzny (innego gangusa). Oczywiście Taylor wyparła się jakiegokolwiek udziału w zabójstwie i podkreślała, że nic nie wie o powiązaniach chłopaka z przestępczym podziemiem. 🔸Breonna Taylor regularnie wpłacała kaucje za Jamarcusa Glovera, co tylko utwierdziło policję w przeświadczeniu, że może ona aktywnie uczestniczyć w działalności gangu (nigdy jednak jej tego nie udowodniono). Co więcej, z nagranych rozmów telefonicznych prowadzonych przez Glovera z więzienia wynika, że przechowywał on spore ilości gotówki w domu Breonny. 🔸Breonna Taylor NIE SPAŁA ani nie leżała w łóżku, gdy została postrzelona. W momencie wybuchu strzelaniny stała w korytarzu obok Kennetha Walkera. 🔸Kenneth Walker STRZELIŁ PIERWSZY DO POLICJANTÓW, raniąc jednego w nogę (co ciekawe, zaraz po aresztowaniu obwinił o strzelaninę swoją martwą dziewczynę). Myślał, że do mieszkania chce wtargnąć Jamarcus Glover. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem i część kul trafiła bohaterkę tego wpisu (łącznie sześć pocisków, nie osiem). 🔸Mimo posiadania nakazu rewizji, upoważniającego do dynamicznego wejścia typu "no-knock", POLICJANCI PUKALI DO DRZWI. Fakt ten jest niepodważalny - potwierdzony zarówno przez czarnoskórego sąsiada, mieszkającego dosłownie tuż za ścianą, jak i przez samego pana Walkera, który chwilę po zajściu, podczas wstępnego indagowania na komisariacie, przyznał, iż słyszał głośne walenie do drzwi (trzy serie). 🔸Wspomniany wyżej sąsiad, który fizycznie był najbliżej całej sytuacji, zeznał, że policjanci zaanonsowali się. Dwunastu innych świadków (przepytywanych przez nowojorskiego "Timesa") utrzymuje z kolei, że policja "weszła bez zapowiedzi". Problem z ich wersją jest taki, że w kulminacyjnym momencie żaden z nich nie znajdował się dostatecznie blisko interweniujących gliniarzy. Nie można też wykluczyć, że lwia część z nich po prostu kłamie (jak to mają w zwyczaju notorycznie robić świadkowie BLM). 🔸Policja miała nakaz aresztowania i nie pomyliła domów. Nalot na mieszkanie Breonny Taylor był częścią większej operacji (kilka godzin wcześniej gliniarze zgarnęli Jamarcusa Glovera i paru jego kumpli). 🔸Breonna Taylor nie była certyfikowaną pielęgniarką. Była tzw. "ER technician", czyli dopiero odbywała praktyki przed egzaminem pielęgniarskim. Wszyscy trzej policjanci, którzy uczestniczyli w strzelaninie, zostali oczyszczeni z zarzutu zabójstwa. Jednego oskarżono tylko o "narażenie na niebezpieczeństwo" sąsiadów, gdyż wystrzelone przez niego kule ugrzęzły w ścianie ich sypialni. Warto też dodać, że wycofano zarzuty pod adresem Kennetha Walkera - początkowo oskarżonego o usiłowanie zabójstwa policjanta. Uznano, że mógł nie słyszeć, jak policja awizuje swoje wejście, obawiając się włamania i ataku ze strony Glovera. Krótko: sprawa nie ma i NIGDY nie miała podtekstu rasowego. Na każdym etapie śledztwa policja postępowała zgodnie z procedurami. Śmierć Breonny Taylor to tragiczny w skutkach wypadek, który ładnie pokazuje, jak bardzo zdesperowane są media w poszukiwaniu "białych diabłów", względnie urojonego "systemowego rasizmu". P.S. Charles Barkley i Shaquille O'Neal wzięli publicznie w obronę policjantów z Louisville i natychmiast zostali zaatakowani przez fanatycznych psycholi z BLM, którzy obrzucili ich rasistowskimi inwektywami, łącznie z przyrównaniem obu do afrykańskich handlarzy, sprzedających Murzynów białym plantatorom. ŹRÓDŁA: 8 mitów na temat zabójstwa Breonny Taylor: https://archive.vn/Og5Mu#selection-402.0-406.0 Rekonstrukcja wydarzeń z Central Parku z 1989 roku: https://www.hoplofobia.info/bestie-z-central-parku/ Jacob Blake zasłużył na to, co go spotkało: https://www.minds.com/newsfeed/1146469425325678592

1.65k views · Sep 28th, 2020
play_circle_outline

Rodowity Szwajcar wyjaśnia, jak kupuje się broń palną w jego kraju (dotyczy broni krótkiej i samopowtarzalnej długiej): 🔸 załatwiacie sobie dokumenty poświadczające o braku przeszłości kryminalnej (tradycyjnie drogą pocztową, przez internet albo osobiście na komisariacie); 🔸 wypełniacie druk pozwoleniowy (j/w), gdzie wprowadzacie podstawowe informacje typu dane personalne, rodzaje broni (na jednym pozwoleniu można umieścić trzy givery) i w ramach formalności zakreślacie, do czego będziecie tej broni używać; 🔸 odsyłacie papiery i czekacie tydzień, maksymalnie dwa na odbiór zatwierdzonych kwitów; 🔸 idziecie do sklepu i kupujecie wybrane wcześniej uzbrojenie razem z amunicją do niego (nie ma tu żadnych limitów); Dla broni powtarzalnej czy sztucerów myśliwskich jest jeszcze łatwiej, bo odpada wypełnianie formularzy licencyjnych i kilkudniowe wyczekiwanie. Po prostu robicie background check i walicie do sklepu na zakupy. Widziałbym taki system w Polsce od zaraz. Najlepiej od jutra. Przejrzysty, oczyszczony z biurokratycznych absurdów, nienastawiony na wydojenie petenta z pieniążków. Jedyny poważny minus - od 2008 roku obowiązuje w Szwajcarii centralny rejestr i każda broń musi być ewidencjonowana; dodatkowo po roku 1999 trudno dostać zgodnę na skryte noszenie (musi być ważny i dobrze uzasadniony powód - w Polsce jest pod tym względem lepiej). Więcej informacji znajdziecie tu: https://www.hoplofobia.info/bron-palna-w-szwajcarii W skrócie co i jak: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/11/guns_swiss_PL.jpg Analizadwóch artykułów o samobójstwach z broni palnej w Szwajcarii: https://www.minds.com/newsfeed/1109740499411357696

1.53k views · Sep 9th, 2020

Moja prognoza: rok 2020 zakończy się w USA zauważalnym skokiem wskaźnika zabójstw i dramatycznym wzrostem liczby strzelanin. Przygotujcie się na wysyp artykułów w mediach, w których "eksperci" będą korelować ów wzrost z rekordowymi wynikami sprzedaży broni palnej. Ustalona i skoordynowana narracja będzie taka, że Amerykanie rzucili się do sklepów po broń i proszę - "od razu widać krwawe skutki". Czego natomiast nie powiedzą, to kto konkretnie zabijał i gdzie dokładnie skumulowała się znakomita większość morderstw. Od razu mówię, że na pewno nie w miejscowości Coeur d’Alene w Idaho, w której co drugi pełnoletni cywil chodzi po ulicy uzbrojony.

932 views · Sep 4th, 2020

More from BostonTea

Wszystko, co kiedykolwiek słyszeliście o zabójstwie tej ikony ruchu BLM jest kłamstwem. Wszystko. Tak samo jak w przypadku zwyrodnialców z Central Parku, kontrowersji przy aresztowaniu naćpanego George'a Floyda, zastrzelenia agresywnego oprycha, Michaela Browna, postrzelenia domniemanego gwałciciela i niedoszłego porywacza, Jacoba Blake'a, czy innych absurdalnie nagłośnionych hagiografii czarnych meneli/recydywistów/przestępców, tutaj również podżegacze rasowi odpowiednio wcześniej sfabrykowali rzewną historyjkę na potrzeby doraźnej propagandy i kłamstwa te kolportowane są do dzisiaj - nawet po ujawnieniu newralgicznych szczegółów zdarzenia (załączam przykład z "Wysokich obcasów" z 24 września 2020 roku). Fałszywa narracja BLM (wspierana przez największe amerykańskie konglomeraty medialne, organizacje "pozarządowe" typu Amnesty International, celebrytów i redakcję "Gazety Wyborczej") brzmi następująco: trzech białych faszystów z policji zastrzeliło czarnoskórą dziewczynę podczas snu w jej własnym łóżku, bo systemowy rasizm. Teraz fakty: 🔸Breonna Taylor przez większość życia obracała się w towarzystwie handlarzy narkotyków, gangusów i zabójców. Gdy była jeszcze dzieckiem, jej ojciec został skazany na dożywocie za morderstwo, jej były chłopak, Jamarcus Glover, należał do struktur dużej organizacji przestępczej, operującej w granicach hrabstwa Louisville-Jefferson, z kolei jej drugi facet, Kenneth Walker - pomimo że nigdy nie został aresztowany i miał czystą kartotekę - handlował narkotykami i planował napady rabunkowe na okolicznych dilerów (wiemy o tym z treści jego sms-ów). 🔸Breonna Taylor znalazła się po raz pierwszy na radarze policji w roku 2016, kiedy na prośbę kochasia wypożyczyła (na swoje nazwisko) samochód, w którego bagażniku znaleziono później podziurawione kulami zwłoki mężczyzny (innego gangusa). Oczywiście Taylor wyparła się jakiegokolwiek udziału w zabójstwie i podkreślała, że nic nie wie o powiązaniach chłopaka z przestępczym podziemiem. 🔸Breonna Taylor regularnie wpłacała kaucje za Jamarcusa Glovera, co tylko utwierdziło policję w przeświadczeniu, że może ona aktywnie uczestniczyć w działalności gangu (nigdy jednak jej tego nie udowodniono). Co więcej, z nagranych rozmów telefonicznych prowadzonych przez Glovera z więzienia wynika, że przechowywał on spore ilości gotówki w domu Breonny. 🔸Breonna Taylor NIE SPAŁA ani nie leżała w łóżku, gdy została postrzelona. W momencie wybuchu strzelaniny stała w korytarzu obok Kennetha Walkera. 🔸Kenneth Walker STRZELIŁ PIERWSZY DO POLICJANTÓW, raniąc jednego w nogę (co ciekawe, zaraz po aresztowaniu obwinił o strzelaninę swoją martwą dziewczynę). Myślał, że do mieszkania chce wtargnąć Jamarcus Glover. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem i część kul trafiła bohaterkę tego wpisu (łącznie sześć pocisków, nie osiem). 🔸Mimo posiadania nakazu rewizji, upoważniającego do dynamicznego wejścia typu "no-knock", POLICJANCI PUKALI DO DRZWI. Fakt ten jest niepodważalny - potwierdzony zarówno przez czarnoskórego sąsiada, mieszkającego dosłownie tuż za ścianą, jak i przez samego pana Walkera, który chwilę po zajściu, podczas wstępnego indagowania na komisariacie, przyznał, iż słyszał głośne walenie do drzwi (trzy serie). 🔸Wspomniany wyżej sąsiad, który fizycznie był najbliżej całej sytuacji, zeznał, że policjanci zaanonsowali się. Dwunastu innych świadków (przepytywanych przez nowojorskiego "Timesa") utrzymuje z kolei, że policja "weszła bez zapowiedzi". Problem z ich wersją jest taki, że w kulminacyjnym momencie żaden z nich nie znajdował się dostatecznie blisko interweniujących gliniarzy. Nie można też wykluczyć, że lwia część z nich po prostu kłamie (jak to mają w zwyczaju notorycznie robić świadkowie BLM). 🔸Policja miała nakaz aresztowania i nie pomyliła domów. Nalot na mieszkanie Breonny Taylor był częścią większej operacji (kilka godzin wcześniej gliniarze zgarnęli Jamarcusa Glovera i paru jego kumpli). 🔸Breonna Taylor nie była certyfikowaną pielęgniarką. Była tzw. "ER technician", czyli dopiero odbywała praktyki przed egzaminem pielęgniarskim. Wszyscy trzej policjanci, którzy uczestniczyli w strzelaninie, zostali oczyszczeni z zarzutu zabójstwa. Jednego oskarżono tylko o "narażenie na niebezpieczeństwo" sąsiadów, gdyż wystrzelone przez niego kule ugrzęzły w ścianie ich sypialni. Warto też dodać, że wycofano zarzuty pod adresem Kennetha Walkera - początkowo oskarżonego o usiłowanie zabójstwa policjanta. Uznano, że mógł nie słyszeć, jak policja awizuje swoje wejście, obawiając się włamania i ataku ze strony Glovera. Krótko: sprawa nie ma i NIGDY nie miała podtekstu rasowego. Na każdym etapie śledztwa policja postępowała zgodnie z procedurami. Śmierć Breonny Taylor to tragiczny w skutkach wypadek, który ładnie pokazuje, jak bardzo zdesperowane są media w poszukiwaniu "białych diabłów", względnie urojonego "systemowego rasizmu". P.S. Charles Barkley i Shaquille O'Neal wzięli publicznie w obronę policjantów z Louisville i natychmiast zostali zaatakowani przez fanatycznych psycholi z BLM, którzy obrzucili ich rasistowskimi inwektywami, łącznie z przyrównaniem obu do afrykańskich handlarzy, sprzedających Murzynów białym plantatorom. ŹRÓDŁA: 8 mitów na temat zabójstwa Breonny Taylor: https://archive.vn/Og5Mu#selection-402.0-406.0 Rekonstrukcja wydarzeń z Central Parku z 1989 roku: https://www.hoplofobia.info/bestie-z-central-parku/ Jacob Blake zasłużył na to, co go spotkało: https://www.minds.com/newsfeed/1146469425325678592

1.65k views · Sep 28th, 2020
play_circle_outline

Rodowity Szwajcar wyjaśnia, jak kupuje się broń palną w jego kraju (dotyczy broni krótkiej i samopowtarzalnej długiej): 🔸 załatwiacie sobie dokumenty poświadczające o braku przeszłości kryminalnej (tradycyjnie drogą pocztową, przez internet albo osobiście na komisariacie); 🔸 wypełniacie druk pozwoleniowy (j/w), gdzie wprowadzacie podstawowe informacje typu dane personalne, rodzaje broni (na jednym pozwoleniu można umieścić trzy givery) i w ramach formalności zakreślacie, do czego będziecie tej broni używać; 🔸 odsyłacie papiery i czekacie tydzień, maksymalnie dwa na odbiór zatwierdzonych kwitów; 🔸 idziecie do sklepu i kupujecie wybrane wcześniej uzbrojenie razem z amunicją do niego (nie ma tu żadnych limitów); Dla broni powtarzalnej czy sztucerów myśliwskich jest jeszcze łatwiej, bo odpada wypełnianie formularzy licencyjnych i kilkudniowe wyczekiwanie. Po prostu robicie background check i walicie do sklepu na zakupy. Widziałbym taki system w Polsce od zaraz. Najlepiej od jutra. Przejrzysty, oczyszczony z biurokratycznych absurdów, nienastawiony na wydojenie petenta z pieniążków. Jedyny poważny minus - od 2008 roku obowiązuje w Szwajcarii centralny rejestr i każda broń musi być ewidencjonowana; dodatkowo po roku 1999 trudno dostać zgodnę na skryte noszenie (musi być ważny i dobrze uzasadniony powód - w Polsce jest pod tym względem lepiej). Więcej informacji znajdziecie tu: https://www.hoplofobia.info/bron-palna-w-szwajcarii W skrócie co i jak: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/11/guns_swiss_PL.jpg Analizadwóch artykułów o samobójstwach z broni palnej w Szwajcarii: https://www.minds.com/newsfeed/1109740499411357696

1.53k views · Sep 9th, 2020

Moja prognoza: rok 2020 zakończy się w USA zauważalnym skokiem wskaźnika zabójstw i dramatycznym wzrostem liczby strzelanin. Przygotujcie się na wysyp artykułów w mediach, w których "eksperci" będą korelować ów wzrost z rekordowymi wynikami sprzedaży broni palnej. Ustalona i skoordynowana narracja będzie taka, że Amerykanie rzucili się do sklepów po broń i proszę - "od razu widać krwawe skutki". Czego natomiast nie powiedzą, to kto konkretnie zabijał i gdzie dokładnie skumulowała się znakomita większość morderstw. Od razu mówię, że na pewno nie w miejscowości Coeur d’Alene w Idaho, w której co drugi pełnoletni cywil chodzi po ulicy uzbrojony.

932 views · Sep 4th, 2020