1.39k views
Czytam sobie komentarze na różnych propisowskich stronkach. Według wielu (nie wszystkich) zwolenników PiS-u za obecną sytuację, czyli drugą falę zachorowań i drugi lockdown, odpowiadają „antymaseczkowcy”, „koronasceptycy” i „szury”. Nie jesienna słota, która zawsze sprzyja roznoszeniu wirusów. Nie maseczki bez atestów od instruktora narciarskiego i respiratory od handlarza bronią. Nie siedemdziesiąt baniek Sasina. Nie Agencja Rezerw Materiałowych, która wydała prawie cały hajs na interwencyjny skup węgla, a w kryzysowej sytuacji kraj został bez podstawowych artykułów medycznych. Nie pół roku „przygotowań”, w ramach których nie zrobiono NIC, żeby przygotować szpitale na oczywisty wzrost zakażeń jesienią. Zamiast tego były awantura o wybory korespondencyjne, przepychanki koalicyjne, piątka dla zwierząt i elgiebete. Wreszcie na pewno nie jest to wina pięciu lat rządów PiS, podczas których nawet nie zapoczątkowano reformy systemu publicznej opieki zdrowotnej (owszem, poprzednie ekipy też nie podjęły się tego zadania). Tak, to musi być wina osób poddających w wątpliwość politykę rządu ws. koronawirusa. /kamil/
thumb_up15thumb_down1repeatchat_bubble3