Głośne morderstwa lewicowych aktywistów w USA z ostatnich lat (2017-2019). Sprawa Gerarda Grandzola odbiła się szerokim echem w Pensylwanii. Na jego pogrzebie zjawiło się ponad dwa tysiące osób. Kapitan filadelfijskiej policji powiedział wręcz, że tak bezsensownie okrutnej zbrodni to on nie pamięta, pomimo 24 lat służby. Przypomnijmy: Grandzol, działacz społeczny, pomagający lokalnie biednym "mniejszościom etnicznym", został zaatakowany w środku dnia na parkingu przez parę nastoletnich, czarnoskórych zbirów; chcieli ukraść mu samochód, w którym siedziała jego 2-letnia córeczka. Gdy mężczyzna spytał ich, czy może wyciągnąć dziecko z auta, jeden z napastników (ten na zdjęciu w lewym górnym rogu) strzelił mu dwukrotnie w twarz. Corrina Mehiel, znajoma Nancy Pelosi (spikerki Izby Reprezentantów), artystka, feministka, antyrasistka - zginęła w stolicy we własnym mieszkaniu od ciosów nożem, torturowana i zgwałcona przez czarnego włamywacza-domokrążcę. Jawaid Bhutto - pakistański, progresywny intelektualista, bojownik o równość i sprawiedliwość; był tak tolerancyjny, że zdecydował się nawet zamieszkać w murzyńskiej części miasta, aby zadać kłam rasowym stereotypom (patrz: http://archive.ph/K8v1I#selection-615.0-615.305 ). Dostał kulkę od sąsiada-recydywisty, gdy wyjmował zakupy z bagażnika. Podobno mieli otwarty konflikt. Muhiyidin Moye - prominenty wolontariusz ruchu Black Lives Matter, postrzelony w trakcie przejażdżki na rowerze (pocisk trafił go w udo, rozszarpując tętnicę). Zabójcą okazał się oczywiście czarny ziomal, co kolejny raz potwierdziło, iż czynnikiem nr 1 zagrażającym bezpieczeństwu Afroamerykanów w USA nie jest ani "rasistowska" policja, ani jakieś mityczne niedobitki Ku Klux Klanu, lecz inni Afroamerykanie, często żyjący kilka przecznic dalej od swoich ofiar.

thumb_up7thumb_downchat_bubble

More from BostonTea

Pod koniec zeszłego roku ukazał się obszerny, analityczny artykuł o zgonach na skutek użycia broni palnej w USA: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/2019-Changes-in-patterns-of-mortality-rates-due-to-firearms-in-the-US.pdf Celem autorów było sprawdzenie, jakie konkretnie grupy demograficzne odpowiadały za gwałtowny skok wskaźników śmiertelności w latach 2014-2016. Wyszło im - bez niespodzianek - że byli to głównie młodzi czarni i latynoscy mężczyźni. Dalej napisali, że reglamentacja broni palnej nie ma zbytnio sensu i tutaj trzeba interweniować lokalnie, czyli tam, gdzie kumuluje się większość morderstw. Prewencja powinna być jak skalpel, a nie jak pałka - powinna ciąć precyzyjnie, a nie walić po łbach wszystkich po równo. Najlepsze jest to, że po ogłoszeniu manuskryptu kierownik badania - Bindu Kalesan (epidemiolog z Uniwersytetu Bostońskiego, do niedawna jeszcze super zagorzała zwolenniczka kontroli broni) - zaczęła nieśmiało kwestionować podstawy swojego światopoglądu. Powiedziała coś takiego: "Jeśli debatujemy tylko nad prawnymi ograniczeniami w dostępie do broni, nie rozwiążemy w ten sposób problemu. Tworzymy ciągle kolejne przepisy, które nie przynoszą żadnych efektów. Próbujemy załatać dziury w oknach, podczas gdy drzwi mamy otwarte na oścież. Musimy pracować lokalnie. Nawet w obrębie jednego stanu przestępczość jest niesamowicie zróżnicowana." [If it's all about gun laws, we can't legislate ourselves out of the problem. We're advancing all these tiny laws that really have no effect. They're like trying to patch up the windows and the attic windows - but the main door and the back door are open. We are at a place now where we need to go local. Even within one state you can see such wide variation.] Zgadnijcie, ile liczących się mediów w USA zacytowało konkluzje jej artykułu i powyższą wypowiedź? ZERO. ANI JEDEN PORTAL. TOTALNE MILCZENIE. Jeszcze dziewięć miesięcy temu, gdy Kalesan lobbowała za reglamentacją, była na ustach wszystkich mainstreamowych publikatorów. Nieco zmieniła narrację - przestała istnieć w obiegu medialnym. W efekcie to, co ludzie wiedzą o broni palnej i przestępczości w Ameryce, zależy od arbitralnego przesiewu danych: jedne statystyki przytacza się w nieskończoność, inne wspominane są sporadycznie - i dlatego proces indywidualnego filtrowania przekazywanych przez media informacji o broni mogę śmiało określić jako kompletną deformację rzeczywistości. Jakby dyrygował tym wszystkim jakiś świadomy aparat cenzury, a poszczególni komentatorzy mieli wspólną, ustaloną odgórnie wizję tego, co należy o broni palnej sądzić i podawać odbiorcom do wierzenia. W konsekwencji tworzy się społeczny konsensus odnośnie poglądów, których podzielanie jest warunkiem koniecznym przynależności do elitarnej grupy ludzi rozsądnych.

206 views · Feb 7th, 2020

Poniżej przedstawiam krytyczną analizę artykułu Klarevasa & Hemenwaya (dalej K-H) "The Effect of Large-Capacity Magazine Bans on High-Fatality Mass Shootings", opublikowanego pod koniec 2019 roku na łamach czasopisma medycznego "American Journal of Public Health" (AJPH). Wnioski K-H: strzelaniny przy użyciu broni wyposażonej w magazynki o dużej pojemności (mieszczące więcej niż 10 nabojów, dalej LCM) są bardziej zabójcze aniżeli strzelaniny z udziałem broni z magazynkami o mniejszej pojemności. W strzelaninach z LCM ginie średnio 11.8 osób, w strzelaninach bez LCM - 7.3. Interwał: 1990-2017 Próba: 69 strzelanin, z czego 44 z użyciem LCM. Definicja: każde zdarzenie, bez względu na lokalizację i motywy kierujące sprawcą, w którym od kul zginęło 6 lub więcej osób. Aby incydent został wliczony do puli LCM, wystarczyło, że napastnik wystrzelił jeden nabój z dużego magazynka - nawet nie musiał go opróżniać. Przechodzę teraz do naświetlenia problematycznych aspektów pracy K-H - a tych uzbierało się całkiem sporo. Od razu też uprzedzam, że próbowałem kontaktować się z autorami oryginalnego manuskryptu w celu ewentualnego wyjaśnienia spornych kwestii. Zero odzewu z ich strony - i to pomimo faktu, że sam Klarevas na Twitterze wspaniałomyślnie zachęcał do komunikacji i przesyłania pytań/uwag. 🔸Pierwsza rzecz, która rzuca się oczy niemal z miejsca, to podejrzanie wysoki minimalny próg numeryczny ofiar śmiertelnych. Jak zauważył Kleck w innej pracy dot. LCM (2016, "Large-Capacity Magazines and the Casualty Counts in Mass Shootings: The Plausibility of Linkages"), wybranie sześciu zabitych zamiast czterech albo pięciu wykrzywia rezultaty na korzyść narracji o konieczności wprowadzenia zakazu sprzedaży LCM. Znakomita większość tekstów peer review nigdy nie stosuje tak arbitralnie wysokiej, dolnej granicy ofiar - od wczesnych lat 80. XX wieku standardem w literaturze przedmiotu były 4 osoby zabite; 6 osób zabitych to pomysł wyłącznie Klarevasa, pochodzący z jego książki "Rampage Nation". 🔸Mam poważne wątpliwości, czy dane wsadowe z artykułu K-H zostały rzetelnie zweryfikowane w ramach procesu recenzenckiego. Niektóre błędy przeszły niezauważone, choć ich sprawdzenie leży w zasięgu możliwości laika z dostępem do Wikipedii. Niezależne ewaluacje Tabeli 1 z listą strzelanin, przeprowadzone przez Granta Duwe'ego i Gary'ego Klecka, nie zdołały wykazać, że sprawcy następujących ataków korzystali z LCM: 5-16-93 / Fresno / CA 12-28-00 / Philadelphia / PA 3-21-05 / Red Lake / MN 3-25-06 / Seattle / WA 6-1-06 / Indianapolis / IN 10-7-07 / Crandon / WI 2-7-08 / Kirkwood / MO 12-24-08 / Covina / CA 1-19-10 / Appamatox / VA 7-9-14 / Spring / TX 5-17-15 / Waco / TX 10-1-15 / Roseburg / OR 9-10-17 / Plano / TX Jeśli ze zbioru 44 strzelanin, w których (według K-H) użyto LCM, odejmie się wymienione wyżej 13 "dyskusyjnych" przypadków, to zostanie 31 incydentów z LCM, co po przeliczeniu daje ~1 STRZELANINĘ W ROKU W CIĄGU 28 LAT NA TERENIE CAŁYCH STANÓW ZJEDNOCZONYCH. Uzmysłowienie sobie tego kontekstu jest kluczowe dla zrozumienia, o jakiej "drobnicy" tutaj mówimy. Statystycznie masowe mordy są tak rzadką, chaotyczną i nieprzewidywalną zbrodnią, iż próby doszukiwania się w tym szumie jakiegoś logicznego schematu, a następnie korelowania go z pojedynczą zmianą prawa (zakaz sprzedaży LCM) bez przesady zakrawają na czyste szaleństwo. 🔸Dalej: Klarevas uwzględnił w Tabeli 1 starcie policji z gangami motocyklowymi w teksańskimi Waco w 2015 roku i zaklasyfikował to zdarzenie do puli LCM. Problem w tym, że karabinki szturmowe z dużymi magazynkami miała wtedy tylko policja - i policja zabiła wszystkie ofiary. Krótko potem posypały się zresztą pozwy, oskarżające niebieskich o niesłuszne aresztowania i sprowokowanie strzelaniny. Proces trwał z przerwami cztery lata i zakończył się totalnym fiaskiem bez wyroków skazujących po obu stronach. Strzelanina w Plano (pierwsza w historii miasta) była aktem przemocy domowej. Rozwiedziony sprawca użył karabinka AR-15 i zamordował 8 osób w domu swojej byłej żony - kobietę i jej znajomych. Nie wiemy, czy użył LCM, a nawet jeśli użył, to czy wystrzelił więcej niż 10 nabojów. K-H nie dzielą się takimi informacjami. Podobnych przykładów jest więcej. 🔸W pracy K-H brakuje rozróżnienia na karabinki z LCM i pistolety z LCM. Autorzy wkładają do jednego wora wszystkie incydenty: ostrzelanie koncertu z 32 piętra pokoju hotelowego przy pomocy broni z podpiętym bębnem na 100 pestek i wystrzelenie pojedynczej kuli z przedłużonego magazynka do Glocka. Przecież to jest absurd. W tej metodyce dosłownie 1 nabój decyduje o przynależności do konkretnej subkategorii. 🔸Pomijając niesamowitą wrażliwość na odchylenia od przyjętych założeń, elaborat K-H ma charakter wyłącznie korelatywny i, co gorsza, czysto spekulatywny. K-H spekulują sobie a muzom, czemu, ich zdaniem, magazynki o dużej pojemności przyczyniają się do zwiększenia liczby zabitych w strzelaninach, ale w żadnym momencie nie podają twardych dowodów na istnienie postulowanej zależności. Kiedy mówię o "twardych dowodach", mam na myśli kwerendę poszczególnych zdarzeń. Czy sprawcy masakr walą na oślep czy starają się dokładnie celować? Jakim czasem dysponują? Jak bardzo są zdeterminowani? Czy poziom przygotowania i planowania zamachów z udziałem LCM różni się od tych bez LCM? Czy znane są przypadki powstrzymania zamachowca, gdy ten zmieniał magazynek? Te i inne pytania pozostają u K-H w zawieszeniu. Na szczęście inni badacze już na nie odpowiedzieli, przynajmniej częściowo (patrz wspomniany tekst Klecka z 2016 roku). Masowi mordercy nie śpieszą się podczas dokonywania masakr; zawsze mogą skorzystać z wielu egzemplarzy broni lub wielu małych magazynków; złożenie gotowego LCM z komponentów sprzedawanych (albo drukowanych) oddzielnie jest standardową praktyką w tych jurysdykcjach, gdzie oficjalnie zakazano ich sprzedaży. Poszlaki wskazują, że mordercy uzbrojeni w LCM są bardziej zdeterminowani, bardziej agresywni i skrupulatniej planują ataki aniżeli ich odpowiednicy bez LCM. Wreszcie - zatrzymanie napastnika w trakcie przeładowywania broni zdarzyło się tylko raz w historii - w 1993 roku w wagonie pociągu kolei Long Island Rail Road. LINKI DO ŹRÓDEŁ: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2018/02/2016-Large-Capacity-Magazines-and-Mass-Shootings.pdf https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2018/02/2019-The-Effect-of-Large-Capacity-Magazine-Bans-on-Mass-Shootings.pdf http://archive.ph/k0cPL#selection-477.0-477.60

323 views · Feb 3rd, 2020

Największa rozgłośnia radiowa w stanie Waszyngton mówi dość. Kilka dni temu przed jednym z Macdonaldów w centrum Seattle doszło do strzelaniny między murzyńskimi gangami (sprawcy na zdjęciu). Zginęła 1 osoba, 7 innych zostało rannych (w tym 9-letnie dziecko). Na drugi dzień w pobliżu odnotowano dwie kolejne, mniejsze strzelaniny, też z udziałem afroamerykańskiej młodzieży. I teraz ma odbyć się niby szczera (hehehe) dyskusja między komendantem policji, ratuszem i działaczami społecznymi na temat ewentualnych środków zaradczych. Moja prognoza: Seattle to bardzo progresywna jurysdykcja, zatem wszelkie sformułowane przez rozmówców diagnozy będą miały silnie progresywne skrzywienie, czytaj: będą kompletnie chybione i nielogiczne w identyfikowaniu sedna problemu. Po pierwsze, szanowne gremium uzna, że winna jest broń palna. Po drugie, podniosą się lamenty, że nawet gdyby jakimś cudem udało się ograniczyć dostęp do broni w granicach miasta, to i tak będzie ona napływać z zewnątrz, bo na zewnątrz żyje pełno uzbrojonych białych ludzi, którzy, co prawda, rzadko popełniają zabójstwa, ale to właśnie przez ich chore przywiązanie do 2. Poprawki cierpią "mniejszości etniczne". Konkluzje panelu (wyrażone niebezpośrednio, ale sugestywnie): biali ludzie i ich broń stoją na drodze do lepszej Ameryki. Uwierzcie mi - tak wygląda większość "szczerych" debat dot. przestępczości w USA, organizowanych przez mainstreamowe media w tym kraju. Najgorsze jest to, że później nasze pismaki cytują słowo w słowo wnioski z takich spotkań i odnoszą je do rzeczywistości w PL. O czym nie wspomną dyskutanci? Zobacz tu: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce-1

250 views · Jan 29th, 2020

More from BostonTea

Pod koniec zeszłego roku ukazał się obszerny, analityczny artykuł o zgonach na skutek użycia broni palnej w USA: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/2019-Changes-in-patterns-of-mortality-rates-due-to-firearms-in-the-US.pdf Celem autorów było sprawdzenie, jakie konkretnie grupy demograficzne odpowiadały za gwałtowny skok wskaźników śmiertelności w latach 2014-2016. Wyszło im - bez niespodzianek - że byli to głównie młodzi czarni i latynoscy mężczyźni. Dalej napisali, że reglamentacja broni palnej nie ma zbytnio sensu i tutaj trzeba interweniować lokalnie, czyli tam, gdzie kumuluje się większość morderstw. Prewencja powinna być jak skalpel, a nie jak pałka - powinna ciąć precyzyjnie, a nie walić po łbach wszystkich po równo. Najlepsze jest to, że po ogłoszeniu manuskryptu kierownik badania - Bindu Kalesan (epidemiolog z Uniwersytetu Bostońskiego, do niedawna jeszcze super zagorzała zwolenniczka kontroli broni) - zaczęła nieśmiało kwestionować podstawy swojego światopoglądu. Powiedziała coś takiego: "Jeśli debatujemy tylko nad prawnymi ograniczeniami w dostępie do broni, nie rozwiążemy w ten sposób problemu. Tworzymy ciągle kolejne przepisy, które nie przynoszą żadnych efektów. Próbujemy załatać dziury w oknach, podczas gdy drzwi mamy otwarte na oścież. Musimy pracować lokalnie. Nawet w obrębie jednego stanu przestępczość jest niesamowicie zróżnicowana." [If it's all about gun laws, we can't legislate ourselves out of the problem. We're advancing all these tiny laws that really have no effect. They're like trying to patch up the windows and the attic windows - but the main door and the back door are open. We are at a place now where we need to go local. Even within one state you can see such wide variation.] Zgadnijcie, ile liczących się mediów w USA zacytowało konkluzje jej artykułu i powyższą wypowiedź? ZERO. ANI JEDEN PORTAL. TOTALNE MILCZENIE. Jeszcze dziewięć miesięcy temu, gdy Kalesan lobbowała za reglamentacją, była na ustach wszystkich mainstreamowych publikatorów. Nieco zmieniła narrację - przestała istnieć w obiegu medialnym. W efekcie to, co ludzie wiedzą o broni palnej i przestępczości w Ameryce, zależy od arbitralnego przesiewu danych: jedne statystyki przytacza się w nieskończoność, inne wspominane są sporadycznie - i dlatego proces indywidualnego filtrowania przekazywanych przez media informacji o broni mogę śmiało określić jako kompletną deformację rzeczywistości. Jakby dyrygował tym wszystkim jakiś świadomy aparat cenzury, a poszczególni komentatorzy mieli wspólną, ustaloną odgórnie wizję tego, co należy o broni palnej sądzić i podawać odbiorcom do wierzenia. W konsekwencji tworzy się społeczny konsensus odnośnie poglądów, których podzielanie jest warunkiem koniecznym przynależności do elitarnej grupy ludzi rozsądnych.

206 views · Feb 7th, 2020

Poniżej przedstawiam krytyczną analizę artykułu Klarevasa & Hemenwaya (dalej K-H) "The Effect of Large-Capacity Magazine Bans on High-Fatality Mass Shootings", opublikowanego pod koniec 2019 roku na łamach czasopisma medycznego "American Journal of Public Health" (AJPH). Wnioski K-H: strzelaniny przy użyciu broni wyposażonej w magazynki o dużej pojemności (mieszczące więcej niż 10 nabojów, dalej LCM) są bardziej zabójcze aniżeli strzelaniny z udziałem broni z magazynkami o mniejszej pojemności. W strzelaninach z LCM ginie średnio 11.8 osób, w strzelaninach bez LCM - 7.3. Interwał: 1990-2017 Próba: 69 strzelanin, z czego 44 z użyciem LCM. Definicja: każde zdarzenie, bez względu na lokalizację i motywy kierujące sprawcą, w którym od kul zginęło 6 lub więcej osób. Aby incydent został wliczony do puli LCM, wystarczyło, że napastnik wystrzelił jeden nabój z dużego magazynka - nawet nie musiał go opróżniać. Przechodzę teraz do naświetlenia problematycznych aspektów pracy K-H - a tych uzbierało się całkiem sporo. Od razu też uprzedzam, że próbowałem kontaktować się z autorami oryginalnego manuskryptu w celu ewentualnego wyjaśnienia spornych kwestii. Zero odzewu z ich strony - i to pomimo faktu, że sam Klarevas na Twitterze wspaniałomyślnie zachęcał do komunikacji i przesyłania pytań/uwag. 🔸Pierwsza rzecz, która rzuca się oczy niemal z miejsca, to podejrzanie wysoki minimalny próg numeryczny ofiar śmiertelnych. Jak zauważył Kleck w innej pracy dot. LCM (2016, "Large-Capacity Magazines and the Casualty Counts in Mass Shootings: The Plausibility of Linkages"), wybranie sześciu zabitych zamiast czterech albo pięciu wykrzywia rezultaty na korzyść narracji o konieczności wprowadzenia zakazu sprzedaży LCM. Znakomita większość tekstów peer review nigdy nie stosuje tak arbitralnie wysokiej, dolnej granicy ofiar - od wczesnych lat 80. XX wieku standardem w literaturze przedmiotu były 4 osoby zabite; 6 osób zabitych to pomysł wyłącznie Klarevasa, pochodzący z jego książki "Rampage Nation". 🔸Mam poważne wątpliwości, czy dane wsadowe z artykułu K-H zostały rzetelnie zweryfikowane w ramach procesu recenzenckiego. Niektóre błędy przeszły niezauważone, choć ich sprawdzenie leży w zasięgu możliwości laika z dostępem do Wikipedii. Niezależne ewaluacje Tabeli 1 z listą strzelanin, przeprowadzone przez Granta Duwe'ego i Gary'ego Klecka, nie zdołały wykazać, że sprawcy następujących ataków korzystali z LCM: 5-16-93 / Fresno / CA 12-28-00 / Philadelphia / PA 3-21-05 / Red Lake / MN 3-25-06 / Seattle / WA 6-1-06 / Indianapolis / IN 10-7-07 / Crandon / WI 2-7-08 / Kirkwood / MO 12-24-08 / Covina / CA 1-19-10 / Appamatox / VA 7-9-14 / Spring / TX 5-17-15 / Waco / TX 10-1-15 / Roseburg / OR 9-10-17 / Plano / TX Jeśli ze zbioru 44 strzelanin, w których (według K-H) użyto LCM, odejmie się wymienione wyżej 13 "dyskusyjnych" przypadków, to zostanie 31 incydentów z LCM, co po przeliczeniu daje ~1 STRZELANINĘ W ROKU W CIĄGU 28 LAT NA TERENIE CAŁYCH STANÓW ZJEDNOCZONYCH. Uzmysłowienie sobie tego kontekstu jest kluczowe dla zrozumienia, o jakiej "drobnicy" tutaj mówimy. Statystycznie masowe mordy są tak rzadką, chaotyczną i nieprzewidywalną zbrodnią, iż próby doszukiwania się w tym szumie jakiegoś logicznego schematu, a następnie korelowania go z pojedynczą zmianą prawa (zakaz sprzedaży LCM) bez przesady zakrawają na czyste szaleństwo. 🔸Dalej: Klarevas uwzględnił w Tabeli 1 starcie policji z gangami motocyklowymi w teksańskimi Waco w 2015 roku i zaklasyfikował to zdarzenie do puli LCM. Problem w tym, że karabinki szturmowe z dużymi magazynkami miała wtedy tylko policja - i policja zabiła wszystkie ofiary. Krótko potem posypały się zresztą pozwy, oskarżające niebieskich o niesłuszne aresztowania i sprowokowanie strzelaniny. Proces trwał z przerwami cztery lata i zakończył się totalnym fiaskiem bez wyroków skazujących po obu stronach. Strzelanina w Plano (pierwsza w historii miasta) była aktem przemocy domowej. Rozwiedziony sprawca użył karabinka AR-15 i zamordował 8 osób w domu swojej byłej żony - kobietę i jej znajomych. Nie wiemy, czy użył LCM, a nawet jeśli użył, to czy wystrzelił więcej niż 10 nabojów. K-H nie dzielą się takimi informacjami. Podobnych przykładów jest więcej. 🔸W pracy K-H brakuje rozróżnienia na karabinki z LCM i pistolety z LCM. Autorzy wkładają do jednego wora wszystkie incydenty: ostrzelanie koncertu z 32 piętra pokoju hotelowego przy pomocy broni z podpiętym bębnem na 100 pestek i wystrzelenie pojedynczej kuli z przedłużonego magazynka do Glocka. Przecież to jest absurd. W tej metodyce dosłownie 1 nabój decyduje o przynależności do konkretnej subkategorii. 🔸Pomijając niesamowitą wrażliwość na odchylenia od przyjętych założeń, elaborat K-H ma charakter wyłącznie korelatywny i, co gorsza, czysto spekulatywny. K-H spekulują sobie a muzom, czemu, ich zdaniem, magazynki o dużej pojemności przyczyniają się do zwiększenia liczby zabitych w strzelaninach, ale w żadnym momencie nie podają twardych dowodów na istnienie postulowanej zależności. Kiedy mówię o "twardych dowodach", mam na myśli kwerendę poszczególnych zdarzeń. Czy sprawcy masakr walą na oślep czy starają się dokładnie celować? Jakim czasem dysponują? Jak bardzo są zdeterminowani? Czy poziom przygotowania i planowania zamachów z udziałem LCM różni się od tych bez LCM? Czy znane są przypadki powstrzymania zamachowca, gdy ten zmieniał magazynek? Te i inne pytania pozostają u K-H w zawieszeniu. Na szczęście inni badacze już na nie odpowiedzieli, przynajmniej częściowo (patrz wspomniany tekst Klecka z 2016 roku). Masowi mordercy nie śpieszą się podczas dokonywania masakr; zawsze mogą skorzystać z wielu egzemplarzy broni lub wielu małych magazynków; złożenie gotowego LCM z komponentów sprzedawanych (albo drukowanych) oddzielnie jest standardową praktyką w tych jurysdykcjach, gdzie oficjalnie zakazano ich sprzedaży. Poszlaki wskazują, że mordercy uzbrojeni w LCM są bardziej zdeterminowani, bardziej agresywni i skrupulatniej planują ataki aniżeli ich odpowiednicy bez LCM. Wreszcie - zatrzymanie napastnika w trakcie przeładowywania broni zdarzyło się tylko raz w historii - w 1993 roku w wagonie pociągu kolei Long Island Rail Road. LINKI DO ŹRÓDEŁ: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2018/02/2016-Large-Capacity-Magazines-and-Mass-Shootings.pdf https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2018/02/2019-The-Effect-of-Large-Capacity-Magazine-Bans-on-Mass-Shootings.pdf http://archive.ph/k0cPL#selection-477.0-477.60

323 views · Feb 3rd, 2020

Największa rozgłośnia radiowa w stanie Waszyngton mówi dość. Kilka dni temu przed jednym z Macdonaldów w centrum Seattle doszło do strzelaniny między murzyńskimi gangami (sprawcy na zdjęciu). Zginęła 1 osoba, 7 innych zostało rannych (w tym 9-letnie dziecko). Na drugi dzień w pobliżu odnotowano dwie kolejne, mniejsze strzelaniny, też z udziałem afroamerykańskiej młodzieży. I teraz ma odbyć się niby szczera (hehehe) dyskusja między komendantem policji, ratuszem i działaczami społecznymi na temat ewentualnych środków zaradczych. Moja prognoza: Seattle to bardzo progresywna jurysdykcja, zatem wszelkie sformułowane przez rozmówców diagnozy będą miały silnie progresywne skrzywienie, czytaj: będą kompletnie chybione i nielogiczne w identyfikowaniu sedna problemu. Po pierwsze, szanowne gremium uzna, że winna jest broń palna. Po drugie, podniosą się lamenty, że nawet gdyby jakimś cudem udało się ograniczyć dostęp do broni w granicach miasta, to i tak będzie ona napływać z zewnątrz, bo na zewnątrz żyje pełno uzbrojonych białych ludzi, którzy, co prawda, rzadko popełniają zabójstwa, ale to właśnie przez ich chore przywiązanie do 2. Poprawki cierpią "mniejszości etniczne". Konkluzje panelu (wyrażone niebezpośrednio, ale sugestywnie): biali ludzie i ich broń stoją na drodze do lepszej Ameryki. Uwierzcie mi - tak wygląda większość "szczerych" debat dot. przestępczości w USA, organizowanych przez mainstreamowe media w tym kraju. Najgorsze jest to, że później nasze pismaki cytują słowo w słowo wnioski z takich spotkań i odnoszą je do rzeczywistości w PL. O czym nie wspomną dyskutanci? Zobacz tu: https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce-1

250 views · Jan 29th, 2020