"Polityka" zrobiła mi prezent i puściła artykuł o broni palnej w Ameryce autorstwa kulturoznawczyni, Agaty Popędy: http://archive.ph/eRAli Teza wiadomo jaka - broń palna to zło, bo ludzie w Ameryce korzystają z niej do popełniania samobójstw. Poniżej mój szybki komentarz do tekstu. Najpierw cytat z oryginału, potem odpowiedź. 🔸"Badania pokazują, że amerykańska tragedia samobójstw dotyczy przede wszystkim tych stanów, gdzie posiadaczy broni jest najwięcej, a regulacje są najsłabsze." Autorka niepoprawnie przytacza wnioski z "badań". Badania pokazują, że samobójstw Z BRONI PALNEJ jest najwięcej tam, gdzie regulacje są najsłabsze. To wszystko. Nie zachodzi natomiast żadna korelacja między ogólną liczbą samobójstw a dostępem do tejże broni. Co ważniejsze, nawet te badania, które sugerują silny dodatni związek między słabymi regulacjami a samobójstwami z broni, opierają się na fałszywym założeniu, że oto restrykcyjność przepisów rozkłada się równomiernie na obszarze całego stanu. Przykładowo: twórcy tych analiz ignorują fakt, że w wielu stanach z surowymi regulacjami (np. Nowy Jork) surowość prawa dotyczy tylko broni krótkiej. W granicach NY do zakupu broni długiej nie jest wymagane absolutnie nic oprócz podstawowego background checku. Innymi słowy, dostęp do broni palnej w Nowym Jorku dla samobójców działających pod wpływem impulsu jest wbrew pozorom niesamowicie prosty, a co za tym idzie, postulowany przez autorów tych badań związek broni palnej z samobójstwami stanowi co najwyżej statystyczny artefakt. P.S. Nowy Jork ma jedne z najniższych wskaźników samobójstw z broni w USA. 🔸"rosnąca fala samobójstw w cierpiącej na depresję Ameryce Trumpa." Fala samobójstw z broni palnej rośnie co najmniej od 2006 roku, czyli od czasów drugiej kadencji Busha Juniora. Od początku prezydentury Obamy skoczyła natomiast ze średniej 5.9 na 100k/mieszkańców do 6.8 na 100k.* Dlaczego więc autorka napisała, że rośnie w "Ameryce Trumpa"? Co ma wspólnego Trump z falą samobójstw? Ideolo za bardzo wjechało? I warto podkreślić, że fala samobójstw bez użycia broni palnej rośnie jeszcze szybciej. O przedawkowaniach środków nasennych, leków czy narkotyków nawet nie wspominam.** * "A Worrying Rise in Gun Suicides" (Bloomberg) ** "Changing dynamics of the drug overdose epidemic in the United States from 1979 through 2016" (2018, Science) 🔸"jak informuje organizacja non-profit Brady Center To Prevent Gun Violence" Ciekawy dobór słów. Brady Center to skrajnie antybroniowy think tank, mocno ideologicznie zaangażowany w eliminację broni palnej z obiegu cywilnego w Ameryce. Wywodzi się zresztą z innej radykalnej organizacji - "Handgun Control, Inc", która swego czasu domagała się całkowitego zakazu sprzedaży i posiadania broni krótkiej. Nie ostrzejszego regulowania, lecz bezwzględnego zakazu. 🔸"według niezależnego magazynu The Trace" Jeszcze lepiej. The Trace z niezależnością ma tyle wspólnego co NRA. The Trace to organizacja założona i finansowana z pieniędzy Michaela Bloomberga, multimiliardera, magnata prasowego, jednego z największych przeciwników broni w USA. Nazywanie jego tworu "niezależnym" zakrawa na ponury żart. 🔸"Metody takie jakie wieszanie się, zaduszenie lub przedawkowanie leków rzadziej bowiem kończą się śmiercią" Nieprawda. Próby wieszania się mają praktycznie identyczny wskaźnik skuteczności jak postrzelenia się. Natomiast leki wybierają najczęściej osoby, które nie chcą się zabić - tylko zasygnalizować problem poprzez nieudaną próbę samobójczą. Generalnie ogromna większość badań pokazuje***, że bardziej zdeterminowani samobójcy używają bardziej radykalnych metod (broń palna, wieszanie się, skoki z budynków, skoki pod pociąg etc). Natomiast ci mniej zdeterminowani (głównie kobiety) trują się w nadziei na odratowanie. *** "Macro-level research on the effect of firearms prevalence on suicide rates: a systematic review and new evidence" (2018, Social Science Quarterly) 🔸"Przy próbie samobójczej przy użyciu broni skuteczność wynosi 82,5 proc., przy użyciu innych metod – maksymalnie 12." Pani Agata nie umie czytać memów, na które się powołuje. Według tekstu medycznego Spicer i Millera, surowy wskaźnik skuteczności broni palnej przy samobójstwach faktycznie wynosi 82.5 proc. (autorzy przedstawili swoje wnioski jako oparte na statystykach z 8 stanów, lecz newralgiczne dane odnośnie osób rannych, przyjętych na leczenie w szpitalnych oddziałach ratunkowych, mieli z końca poprzedniego wieku i tylko z dwóch jurysdykcji: Missouri 1994 i Karolina Południowa 1997, co przekreśla szanse na jakąkolwiek ekstrapolację), ale już odsetek 12 proc. nie dotyczy "innych metod", lecz wyłącznie jednej subkategorii, tj. "przedawkowań" (overdose). Co więcej, z tego samego mema jasno wynika, że wskaźnik śmiertelności (mierzony jako stosunek udanych samobójstw do usiłowań) jest prawie taki sam zarówno dla broni palnej, jak i wieszania się. Powieszenia generują 2 proc. usiłowań i 17 proc. zgonów, postrzelenia - 6 proc. usiłowań i 54 proc. zgonów. Stosunek 1:8.5 dla wieszania się i 1:9 dla broni palnej. Czyli dokładnie to, o czym pisałem wyżej - efektywność wieszania się jest przy samobójstwach niemal identyczna jak skuteczność obrażeń postrzałowych. 🔸"W Australii, gdzie na skutek rządowego programu skupu broni jedna piąta pistoletów i strzelb zniknęła z ulic, liczba samobójstwa spadła o 74 proc." A odsetek samobójstw popełnianych BEZ użycia broni spadł jeszcze bardziej! Co więcej, trwałe spadki w subkategorii samobójstw z broni notowano na długo przed interwencją! Na tym nie koniec - broni palnej w Australii ciągle przybywa, zarówno tej legalnej, jak i nielegalnej, tymczasem samobójstwa dalej utrzymują się na niskim poziomie. Znowu szok i niedowierzanie, milion pytań bez odpowiedzi. Więcej o samobójstwach w Australii tu: https://www.hoplofobia.info/bron-palna-w-australii/

thumb_up2thumb_downchat_bubble

More from BostonTea

Pierwsza i jak dotychczas ostatnia masakra w polskiej szkole wydarzyła się w roku 1925 w wileńskim gimnazjum. W ruch poszły granaty ręczne i rewolwery. Na skutek samej eksplozji śmierć poniosły cztery osoby (w tym zamachowiec), natomiast drugi napastnik palnął sobie w łeb po nieudanym ostrzelaniu komisji egzaminacyjnej. Była to zatem nie tyle "strzelanina", co atak z użyciem materiałów wybuchowych - od granatu zginęło bowiem trzech cywilów (dwóch uczniów i nauczyciel) oraz jeden agresor; większość rannych to też był bezpośredni efekt detonacji. Najbardziej fascynująca w tym wszystkim jest reakcja ówczesnych mediów. Mało kto obwiniał broń palną. Ba, nawet na granaty niewielu pomstowało. Gazety z lewa i prawa rozpisywały się o możliwych przyczynach zbrodni. Podawano następujące teorie, niektóre kompletnie z kosmosu: - zdziczenie wywołane bolszewickimi metodami wychowania; - negatywny wpływy obozu piłsudczykowskiego; - zbyt rygorystyczny system nauczania; - złe podejście do uczniów ze strony belfrów i dyrekcji; Socjalistyczny "Robotnik" doszukiwał się powodów w egzaminie maturalnym. W numerze z 10 maja Wincenty Trojanowski, profesor Wolnej Wszechnicy Polskiej, wyrażał swoje oburzenie: "(...) Więc co to jest nowa matura? To jest ostatni rok nauki w szkole średniej, odbywającej się w stanie ciągłego zdenerwowania, udręki i obawy, czy uczeń lub uczennica, bez względu na pracę i stopień wiadomości, inteligencję i rozwój umysłowy, zdadzą egzamin wymagany przepisami ministerium oświaty, a mający tę specyficzną wiadomość i straszną siłę, że albo otwiera, albo na zawsze zamyka drogę dalszych wyższych studiów naukowych, że albo ułatwia, albo niszczy tak zwaną karierę życiową wszystkim kończącym szkołę średnią. (...) Czyżby ten egzamin rzeczywiście był taki trudny i czy jego wymagania przekraczają zakres nauki, jaką według programu ministerialnego szkoła ma dać swoim uczniom? Egzamin ten nie byłby trudny, gdyby przygotowanie do niego i jego składanie nie odbywały się w atmosferze tak denerwującej i gdyby wymagany przepisami ministerium program nauki mógł być w całości w szkole wyłożony. Ale ten program jest za obszerny, przeładowany i ulega zmianom i eksperymentom. Uczeń w szkole średniej otrzymuje taką masę przeróżnych wiadomości, że one są z konieczności podawane powierzchownie; on ich nie może przetrawić i zasymilować; on, jak to się mówi, tylko kuje, by wkrótce o wszystkim zapomnieć (...)" Dwa lata później - w USA - doszło do zamachu, przy którym atak granatem w wileńskim gimnazjum jawi się niczym niegroźny incydent. Otóż skarbnik szkoły w małym miasteczku Bath Township w stanie Michigan wysadził w powietrze budynek podstawówki, zabijając 38 dzieciaków i 5 nauczycieli. Wydarzenie to do dzisiaj pozostaje największą szkolną masakrą w udokumentowanej historii Stanów Zjednoczonych. ŹRÓDŁO: http://archive.ph/BFHaA#selection-325.0-325.304

307 views · Nov 30th, 2019

Amerykańskie media sięgnęły po Islandię i porównały ją do miasta St. Louis w stanie Missouri. Ich wniosek: na Islandii są ostrzejsze przepisy dot. broni palnej i dlatego jest tak mało zabójstw. W fantazjach przeciwników broni rzeczy naprawdę są takie proste. Poniżej niuanse kompletnie pominięte w absurdalnej propagandzie NBC News. W roku 2017 zamordowano na Islandii cztery osoby. Była to największa liczba zabójstw od 2004 roku, kiedy zamordowano tam pięć osób. W tym samym okresie w St. Louis - mieście, które ma populację zbliżoną do Islandii - zamordowano 205 osób. Była to największa liczba zabójstw od 1995 roku, kiedy zamordowano tam 204 osoby. Szkopuł w tym, że Islandia jest w 99.5 proc. biała (pozostałe 0.5 proc. ludności stanowią Azjaci i kilku syryjskich imigrantów). St. Louis jest białe w zaledwie ~45 proc. I teraz najlepsze: jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie "europejską" populację miasta, w 2017 roku zginęło w nim dwunastu białych ludzi - i TYLKO JEDNA Z TYCH OSÓB PADŁA OFIARĄ BIAŁEGO MORDERCY. Amerykańskie statystyki przestępczości bywają very tricky. LINKI DO ŹRÓDEŁ: http://archive.ph/xT27x#selection-587.0-587.62 https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/St_Louis_2017_Homicide_Stats.pdf https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce-2/

256 views · Nov 30th, 2019

W Teksasie skazano na dwadzieścia lat więzienia nastoletniego sympatyka ISIS, który zamierzał przeprowadzić zamach terrorystyczny w centrum handlowym Stonebriar Centre w miejscowości Frisco. Matin Azizi Yarand został aresztowany w zeszłym roku. Był pod stałą obserwacją FBI. Jeden z agentów podszył się w sieci pod dżihadystę i zaproponował mu kupno broni palnej, amunicji, wojskowego uniformu, kamizelki taktycznej z dodatkowymi schowkami na magazynki i kamizelki kuloodpornej. Yarand przez kilka miesięcy planował szczegóły ataku i dzielił się swoimi uwagami z internetowym "kolegą". Poniżej lista rzeczy, które zostały przemilczane albo wycięte ze wszystkich relacji medialnych, a które znajdują się we wniosku sądowym o nakaz aresztowania podejrzanego: 🔸Yarand wielokrotnie odwiedzał centrum handlowe, aby upewnić się, że nie napotka zbrojnego oporu. Na terenie kompleksu obowiązuje zakaz noszenia broni i polityka "No firearms". Yarand pisał do agenta FBI, cytuję: "Zrobiłem zwiad. Obadałem pasaż i ochrona nie nosi przy sobie broni palnej. Mają tylko gaz pieprzowy. Zaraz mi dupa odpadnie ze śmiechu. Widziałem dokładnie trzech ochroniarzy. Dwóch łazi w parze, a jeden samotnie. Szukałem gliniarza na piętrze w pobliżu kina, ale nikogo nie zauważyłem." 🔸Wraz z upływem czasu Yarand odczuwał coraz większą euforię z powodu faktu, że sklep jest strefą wolną od broni. W pewnym momencie napisał do agenta: "Nic nas nie powstrzyma. Będziemy mogli robić, co nam się tylko podoba. Mają ochronę, ale nie mają broni." 🔸Dwa dni po spotkaniu twarzą w twarz z agentem Yarand odkrył, że w centrum handlowym przebywa jednak uzbrojony policjant w mundurze. Absolutnie nie popsuło mu to humoru: "Po namyśle wpadłem na genialny pomysł, jak pozbyć się gliniarza jeszcze przed rozpoczęciem właściwej akcji. Wejdziemy do sklepu w cywilnych ciuchach i zaatakujemy go znienacka. Dowiemy się, które wejście patroluje i tam go dorwiemy." Zdradził też swoje głęboko skrywane fantazje: "W zasadzie wolałbym, żeby gliniarz rzucił broń i poddał się. Wtedy my polejemy go benzyną i podpalimy." Jak widzicie, niedoszły masowy morderca odhaczył tutaj WSZYSTKIE punkty, o których regularnie i do znudzenia wspominają przeciwnicy GFZ: - świadomie wybrał strefę wolną od broni na cel ataku; - robił rekonesans przed zamachem, aby przyszpilić ochronę i zapoznać się z ich harmonogramem; - zaplanował wyeliminowanie umundurowanego policjanta w pierwszej kolejności; Często to powtarzam: obecność ochroniarza jest lepsza niż jego brak, ale nigdy nie stworzy on takiej przewagi, jaką gwarantuje anonimowość cywila z bronią ukrytą w kaburze pod koszulą. Nie jest wcale rzadkością, że uzbrojeni ochroniarze i policjanci giną w starciu z terrorystami. Łatwo ich zlokalizować (stoją albo patrolują wejścia/wyjścia do/z budynków) i przyciągają uwagę swoim strojem. Druga sprawa: jak macie okazję, czytajcie oficjalne raporty policyjne, akty oskarżenia czy nakazy aresztowania - pełno w środku detali takich jak zreferowane wyżej. Media nigdy o nich nie informują. Wreszcie po trzecie: przypadek nastolatka z Teksasu nie jest wyjątkowy. W roku 2016 federalni zgarnęli 21-letniego mieszkańca Michigan, Khalila Abu-Rayyana, który deklarował w mediach społecznościowych poparcie dla Państwa Islamskiego i w hołdzie dla nich planował dokonać masowego morderstwa w jednym z kościołów w Detroit. Oto jak niespełniony sprawca masakry racjonalizował wybór akurat tego konkretnego obiektu: "Jest to miejsce ogólnodostępne, uczęszcza tam wielu ludzi i NIKT NIE MOŻE WNOSIĆ DO ŚRODKA BRONI PALNEJ. Nagłośniliby mój atak na cały kraj. Wszyscy by się dowiedzieli." [It's easy, and a lot of people go there. Plus people are not allowed to carry guns in church. Plus it would make the news. Everybody would’ve heard.] LINKI DO ŹRÓDEŁ: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/Khalila-Abu-Rayyan-criminal-complaint.pdf https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2017/12/Matin-Azizi-Yarand_quotes.jpg https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/Matin-Azizi-Yarand-the-arrest-warrant.pdf

250 views · Nov 30th, 2019

More from BostonTea

Pierwsza i jak dotychczas ostatnia masakra w polskiej szkole wydarzyła się w roku 1925 w wileńskim gimnazjum. W ruch poszły granaty ręczne i rewolwery. Na skutek samej eksplozji śmierć poniosły cztery osoby (w tym zamachowiec), natomiast drugi napastnik palnął sobie w łeb po nieudanym ostrzelaniu komisji egzaminacyjnej. Była to zatem nie tyle "strzelanina", co atak z użyciem materiałów wybuchowych - od granatu zginęło bowiem trzech cywilów (dwóch uczniów i nauczyciel) oraz jeden agresor; większość rannych to też był bezpośredni efekt detonacji. Najbardziej fascynująca w tym wszystkim jest reakcja ówczesnych mediów. Mało kto obwiniał broń palną. Ba, nawet na granaty niewielu pomstowało. Gazety z lewa i prawa rozpisywały się o możliwych przyczynach zbrodni. Podawano następujące teorie, niektóre kompletnie z kosmosu: - zdziczenie wywołane bolszewickimi metodami wychowania; - negatywny wpływy obozu piłsudczykowskiego; - zbyt rygorystyczny system nauczania; - złe podejście do uczniów ze strony belfrów i dyrekcji; Socjalistyczny "Robotnik" doszukiwał się powodów w egzaminie maturalnym. W numerze z 10 maja Wincenty Trojanowski, profesor Wolnej Wszechnicy Polskiej, wyrażał swoje oburzenie: "(...) Więc co to jest nowa matura? To jest ostatni rok nauki w szkole średniej, odbywającej się w stanie ciągłego zdenerwowania, udręki i obawy, czy uczeń lub uczennica, bez względu na pracę i stopień wiadomości, inteligencję i rozwój umysłowy, zdadzą egzamin wymagany przepisami ministerium oświaty, a mający tę specyficzną wiadomość i straszną siłę, że albo otwiera, albo na zawsze zamyka drogę dalszych wyższych studiów naukowych, że albo ułatwia, albo niszczy tak zwaną karierę życiową wszystkim kończącym szkołę średnią. (...) Czyżby ten egzamin rzeczywiście był taki trudny i czy jego wymagania przekraczają zakres nauki, jaką według programu ministerialnego szkoła ma dać swoim uczniom? Egzamin ten nie byłby trudny, gdyby przygotowanie do niego i jego składanie nie odbywały się w atmosferze tak denerwującej i gdyby wymagany przepisami ministerium program nauki mógł być w całości w szkole wyłożony. Ale ten program jest za obszerny, przeładowany i ulega zmianom i eksperymentom. Uczeń w szkole średniej otrzymuje taką masę przeróżnych wiadomości, że one są z konieczności podawane powierzchownie; on ich nie może przetrawić i zasymilować; on, jak to się mówi, tylko kuje, by wkrótce o wszystkim zapomnieć (...)" Dwa lata później - w USA - doszło do zamachu, przy którym atak granatem w wileńskim gimnazjum jawi się niczym niegroźny incydent. Otóż skarbnik szkoły w małym miasteczku Bath Township w stanie Michigan wysadził w powietrze budynek podstawówki, zabijając 38 dzieciaków i 5 nauczycieli. Wydarzenie to do dzisiaj pozostaje największą szkolną masakrą w udokumentowanej historii Stanów Zjednoczonych. ŹRÓDŁO: http://archive.ph/BFHaA#selection-325.0-325.304

307 views · Nov 30th, 2019

Amerykańskie media sięgnęły po Islandię i porównały ją do miasta St. Louis w stanie Missouri. Ich wniosek: na Islandii są ostrzejsze przepisy dot. broni palnej i dlatego jest tak mało zabójstw. W fantazjach przeciwników broni rzeczy naprawdę są takie proste. Poniżej niuanse kompletnie pominięte w absurdalnej propagandzie NBC News. W roku 2017 zamordowano na Islandii cztery osoby. Była to największa liczba zabójstw od 2004 roku, kiedy zamordowano tam pięć osób. W tym samym okresie w St. Louis - mieście, które ma populację zbliżoną do Islandii - zamordowano 205 osób. Była to największa liczba zabójstw od 1995 roku, kiedy zamordowano tam 204 osoby. Szkopuł w tym, że Islandia jest w 99.5 proc. biała (pozostałe 0.5 proc. ludności stanowią Azjaci i kilku syryjskich imigrantów). St. Louis jest białe w zaledwie ~45 proc. I teraz najlepsze: jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie "europejską" populację miasta, w 2017 roku zginęło w nim dwunastu białych ludzi - i TYLKO JEDNA Z TYCH OSÓB PADŁA OFIARĄ BIAŁEGO MORDERCY. Amerykańskie statystyki przestępczości bywają very tricky. LINKI DO ŹRÓDEŁ: http://archive.ph/xT27x#selection-587.0-587.62 https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/St_Louis_2017_Homicide_Stats.pdf https://www.hoplofobia.info/kto-zabija-w-ameryce-2/

256 views · Nov 30th, 2019

W Teksasie skazano na dwadzieścia lat więzienia nastoletniego sympatyka ISIS, który zamierzał przeprowadzić zamach terrorystyczny w centrum handlowym Stonebriar Centre w miejscowości Frisco. Matin Azizi Yarand został aresztowany w zeszłym roku. Był pod stałą obserwacją FBI. Jeden z agentów podszył się w sieci pod dżihadystę i zaproponował mu kupno broni palnej, amunicji, wojskowego uniformu, kamizelki taktycznej z dodatkowymi schowkami na magazynki i kamizelki kuloodpornej. Yarand przez kilka miesięcy planował szczegóły ataku i dzielił się swoimi uwagami z internetowym "kolegą". Poniżej lista rzeczy, które zostały przemilczane albo wycięte ze wszystkich relacji medialnych, a które znajdują się we wniosku sądowym o nakaz aresztowania podejrzanego: 🔸Yarand wielokrotnie odwiedzał centrum handlowe, aby upewnić się, że nie napotka zbrojnego oporu. Na terenie kompleksu obowiązuje zakaz noszenia broni i polityka "No firearms". Yarand pisał do agenta FBI, cytuję: "Zrobiłem zwiad. Obadałem pasaż i ochrona nie nosi przy sobie broni palnej. Mają tylko gaz pieprzowy. Zaraz mi dupa odpadnie ze śmiechu. Widziałem dokładnie trzech ochroniarzy. Dwóch łazi w parze, a jeden samotnie. Szukałem gliniarza na piętrze w pobliżu kina, ale nikogo nie zauważyłem." 🔸Wraz z upływem czasu Yarand odczuwał coraz większą euforię z powodu faktu, że sklep jest strefą wolną od broni. W pewnym momencie napisał do agenta: "Nic nas nie powstrzyma. Będziemy mogli robić, co nam się tylko podoba. Mają ochronę, ale nie mają broni." 🔸Dwa dni po spotkaniu twarzą w twarz z agentem Yarand odkrył, że w centrum handlowym przebywa jednak uzbrojony policjant w mundurze. Absolutnie nie popsuło mu to humoru: "Po namyśle wpadłem na genialny pomysł, jak pozbyć się gliniarza jeszcze przed rozpoczęciem właściwej akcji. Wejdziemy do sklepu w cywilnych ciuchach i zaatakujemy go znienacka. Dowiemy się, które wejście patroluje i tam go dorwiemy." Zdradził też swoje głęboko skrywane fantazje: "W zasadzie wolałbym, żeby gliniarz rzucił broń i poddał się. Wtedy my polejemy go benzyną i podpalimy." Jak widzicie, niedoszły masowy morderca odhaczył tutaj WSZYSTKIE punkty, o których regularnie i do znudzenia wspominają przeciwnicy GFZ: - świadomie wybrał strefę wolną od broni na cel ataku; - robił rekonesans przed zamachem, aby przyszpilić ochronę i zapoznać się z ich harmonogramem; - zaplanował wyeliminowanie umundurowanego policjanta w pierwszej kolejności; Często to powtarzam: obecność ochroniarza jest lepsza niż jego brak, ale nigdy nie stworzy on takiej przewagi, jaką gwarantuje anonimowość cywila z bronią ukrytą w kaburze pod koszulą. Nie jest wcale rzadkością, że uzbrojeni ochroniarze i policjanci giną w starciu z terrorystami. Łatwo ich zlokalizować (stoją albo patrolują wejścia/wyjścia do/z budynków) i przyciągają uwagę swoim strojem. Druga sprawa: jak macie okazję, czytajcie oficjalne raporty policyjne, akty oskarżenia czy nakazy aresztowania - pełno w środku detali takich jak zreferowane wyżej. Media nigdy o nich nie informują. Wreszcie po trzecie: przypadek nastolatka z Teksasu nie jest wyjątkowy. W roku 2016 federalni zgarnęli 21-letniego mieszkańca Michigan, Khalila Abu-Rayyana, który deklarował w mediach społecznościowych poparcie dla Państwa Islamskiego i w hołdzie dla nich planował dokonać masowego morderstwa w jednym z kościołów w Detroit. Oto jak niespełniony sprawca masakry racjonalizował wybór akurat tego konkretnego obiektu: "Jest to miejsce ogólnodostępne, uczęszcza tam wielu ludzi i NIKT NIE MOŻE WNOSIĆ DO ŚRODKA BRONI PALNEJ. Nagłośniliby mój atak na cały kraj. Wszyscy by się dowiedzieli." [It's easy, and a lot of people go there. Plus people are not allowed to carry guns in church. Plus it would make the news. Everybody would’ve heard.] LINKI DO ŹRÓDEŁ: https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/Khalila-Abu-Rayyan-criminal-complaint.pdf https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2017/12/Matin-Azizi-Yarand_quotes.jpg https://www.hoplofobia.info/wp-content/uploads/2015/08/Matin-Azizi-Yarand-the-arrest-warrant.pdf

250 views · Nov 30th, 2019